GeoExplorer

Legenda jak Liczyrzepa walczył z Królem Wód…

przez , Sty.28, 2014, w Legendy

LiczyrzepaPewnego razu w poszukiwaniu pracy wędrował przez Karkonosze biedny chłop. Nagle drogę zastąpił mu wspaniale ubrany jeździec na rączym koniu. – Jestem Liczyrzepa, Król Gór i pan Karkonoszy. Potrzebuję twojej pomocy, bowiem wyruszam na ostatni bój z Królem Wód, moim odwiecznym wrogiem i rywalem. Pójdziesz ze mną nad jezioro, w którym on przebywa, a gdy wejdę do jeziora, aby stoczyć walkę z wrogiem, ty przypilnujesz mojego rumaka. Bacz tylko na znaki, które ukażą się na wodzie. Jeśli zaczną ukazywać się czyste pęcherze powietrza, będzie to znak, że przegrywam. Siadaj wtedy na konia i uciekaj jak najdalej. Konia możesz sobie wówczas zatrzymać. Jeśli jednak na wodzie pokażą się krwawe pęcherze, będzie to znak, że jestem górą. Wtedy czekaj na mnie wiernie, a ja ci to sowicie wynagrodzę.

Cóż chłop miał robić? Choć nieswojo mu było w towarzystwie potężnego ducha, poszedł za nim. Wiedział, że Liczyrzepa ludziom krzywdy nie czyni, ale potrafi płatać złośliwe figle. Wkrótce przybyli nad niewielkie, ale bardzo głębokie jezioro. Duch gór oddał rumaka w ręce chłopa, a sam śmiało skoczył do wody. Wkrótce też na powierzchni zaczęły się ukazywać krwawe pęcherze, a po jakimś czasie wynurzył się sam Liczyrzepa, pokrwawiony i zmęczony walką, ale zwycięski. – No, teraz jestem już jedynym panem i królem tych stron, a ciebie za pomoc zaraz wynagrodzę. Weź do torby nawóz, który mój koń popuścił i idź w dalszą drogę.

Liczyrzepa sam pomógł biedakowi naładować torbę końskim nawozem, a ten nawet nie śmiał się przeciwstawić, rozżalony i w duszy obrażony taką „zapłatą”. Ledwie się jednak rozstali wędrowiec nasz ze złością wyrzucił w krzaki całą zawartość torby, a klnąc na niepotrzebną i daremna mitręgę, poszedł szybko swoją drogą. Wieczór już zapadł, gdy chłop postanowił odpocząć i dokładnie oczyścić torbę. Jakież jednak było jego zdumienie, gdy w zakątkach torby, gdzie pozostało nieco końskiego nawozu zobaczył całe garście szczerozłotych dukatów! Przyszło mu więc nie tylko dziękować Liczyrzepie za hojność, ale i własnej lekkomyślności żałować.

:, , ,

Leave a Reply

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...