GeoExplorer

Legenda o ostatniej szychcie…

przez , Sty.02, 2014, w Legendy

W 1517 r. dwaj górnicy z czeskiego Jahymova, Johann Weisse i Matthias Sohnel, uruchomili nowa kopalnię cyny w Gierczynie koło Mirska. Po niemal dwustu latach okazało się jednak, że wydobycie stało się całkowicie nieopłacalne i kopalnię należy zamknąć. Nastąpiło to w 1791 r. Pewnego dnia, który miał być ostatnim dniem funkcjonowania kopalni, Johann Gottlieb Weisse, potomek założyciela kopalni, zebrał górniczą brać i wszyscy zjechali w dół. Ponieważ wcześniej narzeczona Weissa prosiła go, aby nie chodził do starych, opuszczonych chodników, starał się ich unikać. Ciekawość jednak zwyciężyła i przestrogi nie pomogły. Górnicy wyjechali na górę, pozdrowili się tradycyjnym „Gruss Gott” i… zauważyli brak Weissa. Wrócili więc, aby go odnaleźć, ale poszukiwania okazały się daremne. Wielki żal ogarnął narzeczoną, kiedy dowiedziała się o śmierci narzeczonego. Kobieta tak się przejęła tą śmiercią, że zapadła na różne choroby i wkrótce zmarła. W 1843 r. powrócił pomysł ponownego otwarcia kopalni, specjalna komisja z Urzędu Górniczego zjechała w dół i tam, w jednym z chodników, odnalazła szkielet. Nad nim, na ścianie umieszczony był napis J.G.W. 1791, a niżej słowa, które w tłumaczeniu na język polski brzmiały: „Pukałem, ile mogłem, ale nikt mnie nie słyszał. Musiałem umrzeć, gdyż nie było ratunku. Żyjcie szczęśliwie. Pragnienie dokucza mi bardziej niż głód”. Okoliczna ludność mówiła, że zmarły dopełnił w ten sposób swojego górniczego obowiązku.

:, ,

Leave a Reply

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...