GeoExplorer

Legenda o rozbójnikach z Kruczych Skał…

przez , Sie.29, 2014, w Legendy

Krucze SkałyNa jednej ze stromych ścian skalnych rysują się wyraźnie dwie pionowe kolumny, z których jedna zakończona jest twarzą mężczyzny. Z tą właśnie kamienną postacią związana jest legenda.

Na szczycie skały stał kiedyś zamek rycerza-rozbójnika, którego brat Kuno, również rozbójnik, miał swą siedzibę w zamku na Wilczej Górze koło Złotoryi. Legenda mówi o ich ostatnim i najstraszliwszym przestępstwie, o zbrodni, za którą zapłacili życiem. Do rozbójników dotarła wieść, że doliną Kaczawy przejeżdżać będzie możny rycerz z nowo zaślubioną małżonką i że w bagażach podróżujących znajduje się bogate wiano ślubne w złocie i kosztownościach. Zbójcy napadli orszak rycerski na drodze między Złotoryją a Jerzmanicami, a spętanych zawlekli do swego zamczyska na skale. Rycerz został zamordowany, a jego żona, zakuta w kajdany i wtrącona do lochu, umarła z głodu. Kiedy zabójcy sięgnęli do sakw podróżnych, by podzielić zagrabione bogactwa, znaleźli ku swemu przerażeniu pismo, z którego wynikało, że zamęczona głodem kobieta jest ich rodzoną siostrą. Straszną i bezsenną noc spędzili mordercy i ich pomocnicy w zamczysku, oczekując wyroku sprawiedliwości.

O świcie postanowili opuścić straszne zamczysko i wraz z całym orszakiem pomocników zbójeckiego rzemiosła przenieść się na Wilczą Górę. Ale kiedy otworzyli drzwi zamierzając opuścić komnatę, przeraźliwie brzmiący głos przykuł ich do miejsc, a przed nimi pojawiła się odrażająca postać karła. Wyśmiawszy ich tchórzostwo zaproponował przymierze, które miało im przywrócić spokój i radość życia. Znów nadludzki, donośny nie wiadomo skąd pochodzący głos przestraszył dogłębnie zbójców. Wyliczywszy ich łotrostwa, zapowiedział rychłą karę i wezwał obu braci do wejścia na szczyt wieży zamkowej. Ze szczytu wieży zobaczyli ponurą, czarną chmurę stojącą nad zamczyskiem na Wilczej Górze. Wśród nieustannych grzmotów i błyskawic wydawało się, że na zamczysko spadła lawina ognia. Nagle z ogromnym hukiem otwarła się Wilcza Góra i cały zamek z jego mieszkańcami zapadł się pod ziemię.

Po chwili z niewyobrażalnym hukiem góra się zamknęła i głucha cisza zapanowała wokoło. Przestraszeni bracia zbiegali po schodach zamkowej wieży. Zamek był jak wymarły, a służba już dawno uciekła. Kiedy zabójcy chcieli uciec drogę zagrodził im duch zamęczonej siostry, a zamek zatrząsł się w posadach. Osuwające się mury zawaliły wszystkie przejścia i ganki. Nie pomogły rozpaczliwe prośby i błagania – droga ucieczki była zamknięta. Jedynie loch do piwnicy, w której zgromadzone były zrabowane skarby stał jeszcze otworem i tam w popłochu uciekli. Tu wśród błyszczącego złota i iskrzących się drogocennych kamieni ujrzeli zjawę. Grobowym głosem odezwały się słowa czarodziejskiego zaklęcia i bracia zamienili się w dwa głazy.

Jako ostatnią łaskę przyrzekł im duch możliwość wybawienia. Corocznie w noc wigilijną o północy, kamienne wrota miały się otwierać na 15 minut. W tym czasie każdy mógł wejść do komnaty i wybawić skamieniałych pod warunkiem zadania im trzech pytań, rozbicia kamiennej powłoki i zabrania ze sobą tyle złota, ile tylko można unieść. 400 lat później cnotliwy rycerz, który w grudniu przybył z daleka do Złotoryi w towarzystwie snycerza, mieszkańca Złotoryi, udał się w noc wigilijną na to miejsce. Gdy wybiła północ ujrzeli przez otwarte wrota dwóch skamieniałych rycerzy i siedzące na stole żywe dziecko. Kwadrans po północy, z kamiennych lochów wyskoczyła kobieta zgięta pod ciężarem wyładowanego kosztownościami worka. Kamienne drzwi zamknęły się z trzaskiem.

Kobieta, która wyskoczyła z kamiennych lochów, była biedną mieszkanką Złotoryi, matką sześciorga dzieci. Słyszała ona o ukrytych skarbach i w ten sposób zamierzała pomóc swej pogrążonej w biedzie rodzinie. Kobieta załamała ręce z rozpaczy  gdyż w pośpiechu zapomniała o dziecku pozostawionym w lochu, a teraz wszystkie próby otwarcia kamiennych wrót  nic nie pomogły. Prócz tego worek ze skarbami, zdobyty z takim trudem, zniknął nagle bez śladu. Odważny rycerz wraz ze swym pomocnikiem postanowił za rok spróbować ponownie wejść do skarbca. Kiedy w następną noc wigilijną otwarły się wrota, ze zdumieniem zobaczyli żywe dziecko bawiące się sztukami złota. Rycerz szybko oddał dziecko stojącemu na zewnątrz snycerzowi, który otulił je płaszczem, a sam podszedł do skamieniałych postaci. Zadał im trzy pytania, na które usłyszał odpowiedź, siekierą uderzył w skamieniałych i wtedy dwaj rozbójnicy żywi stanęli przed nim.

Gorąco podziękowawszy mu za wybawienie prosili, by zabrał tyle kosztowności, ile tylko potrafi i by za to pomagał biednym ludziom, po czym zniknęli. Rycerz załadował worek złotem i na czas opuścił komnatę. Skarbem podzielił się sprawiedliwie ze snycerzem. Obaj fundowali później schroniska dla biednych i wiele rodzin uchronili od nędzy. W drodze powrotnej do Złotoryi spotkali nieszczęśliwą matkę dziecka, która widząc je żywe i uśmiechnięte, ze łzami dziękowała im za pomoc. Legenda mówi, że we wnętrzu skały zostało jeszcze dużo złota i że w każdą noc wigilijną o północy kamienne wrota stoją otworem dla ludzi sprawiedliwych i odważnych. Zaś jako ostrzeżenie dla przestępców, przypominając po wieczne czasy karę jaką wymierzono rozbójnikom, skała z poważną męską twarzą zamyślona spogląda na Kaczawę.

opis Kruczych Skał: http://geoexplorer.blog.pl/2014/05/10/krucze-skaly-w-jerzmanicach/

:, , , , , , , ,

Leave a Reply

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...