GeoExplorer

Legendy z Sichowa…

przez , Paź.10, 2014, w Legendy

O tym, jak biedny rybak został panem na Sichowie…

Nieopodal Sichowa żył niegdyś biedny rybak. Woda i las dostarczały mu jednak wszystkiego, czego potrzebował do życia, a syn jego był dla niego źródłem dumy i radości. Siły młodzieńca i jego dzielność w walce z dzikim zwierzem i złymi ludźmi sprawiały, że nie było nikogo, kto by chciał mu wejść w drogę. Sława ta dotarła do uszu samego pana w Sichowie, który nie miał syna. Wezwał młodzieńca i poprosił go, by stanął do walki z rycerzem Prusic, gdyż sam, z powodu starego wieku nie poradzi sobie w walce z przeciwnikiem, który wyrządził mu krzywdę. Syn rybaka zgodził się stanąć do boju z panem Prusic. Po długiej i zaciętej walce biedny młodzieniec zwyciężył i w nagrodę osiadł na starodawnym sichowskim zamku.

O głazach na Diablej Górze…

W dawnych czasach rządzili w tych stronach diabli, których władca Kusy miał swą siedzibę na Diablej Górze, pomiędzy Sichowem a Stanisławowem. Gdy wybudowano kościół, Kusy zawrzał strasznym gniewem i postanowił go za wszelką cenę zniszczyć. Zerwała się silna burza z piorunami, a niebo pociemniało. Kusy wprzęgnął do roboty całą swoją diabelską kompanię. Diabły rzucały z Diablej Góry kamienie i głazy na kościół w Słupie, ale nie miały dość mocy, gdyż żaden kamień nie doleciał do kościoła. Wszystkie padały na okoliczne doliny i wzgórza. Dlatego też cała okolica Słupa zasiana jest kamieniami. Kusy widząc bezowocność wysiłków, zapędził całą gromadę diabłów do podziemi Diablej Góry i przywalił wejście kamieniami. Odtąd okolicznym mieszkańcom diabły nie dokuczały, jednak wszyscy wolą omijać zwały kamieni na Diablej Górze, bo nigdy nie wiadomo, czy któremuś z diabłów nie przyjdzie ochota wyjrzeć.

:, , , , , , , , , ,

Leave a Reply

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...