GeoExplorer

Sztolnia Fortuna koło Ząbkowic Śląskich

przez , Sty.28, 2014, w Pod ziemią

Wdzięczna nazwa Fortuna oraz cel jej istnienia – węgiel brunatny. Czysty węgiel, popiół i woda, w uproszczeniu te trzy składniki tworzą węgiel brunatny. Jest on skałą osadową pochodzenia organicznego, która powstała 20-2,5 mln lat temu. Najstarszym dokumentem kartograficznym dotyczącym kopalni Fortuna jest mapa ze stycznia 1875 r. (szkic kartograficzny) wykonana przez mierniczego L. von Neuendahla w Nowej Rudzie dla robót poszukiwawczych za węglem brunatnym (Braunkohlen Muthung), niejako pierwszego etapu powstawania właściwej kopalni. Szkic został zatwierdzony przez urzędnika Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu w dniu 27 maja 1875 r. Mapa jest bardzo precyzyjna i zawiera wiele szczegółów. Obszar poszukiwań został objęty polem o powierzchni 2.188.640 m2, co odpowiada z grubsza powierzchni 300 normalnej wielkości boisk piłkarskich, które to pole rozciągało się od Sieroszowa (Seitendorf) do Czerńczyc (Fromsdorf).Wydaje się, że opisanie na mapie tak wielkiej powierzchni może być niezwykle trudne, praktycznie jednak wymagało ujęcia całego obszaru punktami w terenie, które w przypadku mapy z 1875 r. składają się z liter od „A” do „I”, tworzących ów olbrzymi wielokąt. Wystarczyło podać odległość od jednego punktu do drugiego oraz wskazać kierunki geograficzne, aby obszar poszukiwań surowca został precyzyjnie zakreślony. Cały wielokąt należało jednak „zawiesić” na choćby jednym stałym punkcie terenowym, który był potencjalnie „długowieczny” i gwarantował, że każdy kolejny mierniczy mógł odnaleźć w przyszłości dowolny punkt ważny dla górniczego założenia. Mierniczowie odwiecznym zwyczajem wybierali więc miejsce, które było niezmienne przez stulecia, a jednocześnie widoczne z daleka i pozwalające na lepszą orientację – kościół, a w zasadzie jego wieżę. W przypadku ww. mapy punktem orientacyjnym była wieża kościoła katolickiego w Sieroszowie.Sieroszów to niewielka wieś położona przy trasie z Ząbkowic Śląskich do Ziębic. We wsi znajduje się kościół pw. św. Michała Archanioła, znany krajoznawcom z oryginalnej ambony w kształcie łodzi. Prosta bryła świątyni ze spadzistym dachem pokrytym blachą do której przystaje kwadratowa wieża z oktagonalnym hełmem zakończona bulą i chorągiewką, otoczona jest kamiennym murem. Kościół ten dawniej był potrzebny do wydobywania węgla brunatnego w sąsiednich Czerńczycach. Wychodząc przez północną bramę na szerokie pole, ukazuje się atrakcyjny widok na odległe o ponad 2 km Czerńczyce i polna drogę, której zaczątek naniesiony jest na mapę Neuendahla. Patrząc bardziej na północ widoczne jest zalesione obniżenie między polami, w którym dawniej biegła granica pomiędzy Sieroszowem a Czerńczycami i zarówno dalej, jak i dziś przepływa bezimienny potok. Na mapie z 1875 r. miejsce to nazwane jest Doliną Liści (Der Laubgrund) i to dokładnie tam najpewniej rozpoczęła się historia Fortuny. Wody potoku musiały podcinać brzegi gruntu i odsłaniać pokłady węgla brunatnego, dlatego podjęto decyzję o rozpoczęciu poszukiwań. Wybrano w tym celu charakterystyczne miejsce przy małym stawku, nazywanym dumnie Czarnym (Der Schwarze Teich), do którego przyłożono miarę od kamienia granicznego. Staw leżał dokładnie 462 m od niego w kierunku NW. Zaskakującym jest jak obecnie dzika wydaje się ta dolina, którą można przerzucić wszerz kamieniem. Wcina się w płaski teren, zarośnięta drzewami, z wąskim potokiem meandrującym pomiędzy błotnistymi brzegami, a w nim śliskie, okrągłe kamienie. Po przejściu około 250 m od polnej drogi z Czerńczyc odnaleźć można podejrzane zawaliska tuż nad brzegiem potoku, a wszelkie wątpliwości odnośnie do pochodzenia tych wylotów rozwiewa brudnożółta maź, wylewająca się z wodą z zawalonego otworu. Analizując mapę wynikało, że w pobliżu powinien być Czarny Staw, który w rzeczywistości obecnie jest podmokłą kałużą niż ważnym punktem orientacyjnym. W jego pobliżu są zlokalizowane dawne szurfy, oznaczone na mapie z 1875 r. i co najmniej 3 wyloty sztolni tuz nad potokiem. Grunt w tym miejscu jest bardzo podmokły i błotnisty więc próba odkopania odnalezionych sztolni zakończyła by się niepowodzeniem, tym bardziej, że według mapy Neuendahla były one dość krótkie, 10-50 m (przynajmniej w czasie sporządzania mapy). Większe nadzieje daje możliwość zlokalizowania kolejnych sztolni bliżej Czerńczyc, które są widoczne na kolejnej mapie kopalni Fortuna, opracowanej zaledwie 5 lat po szkicu sporządzonym przez mierniczego Neunendahla w 1875 r. Pełna nazwa późniejszej mapy brzmi: „Gruben-Bild von dem Braunkohlen Bergwerk ‚Fortuna’ bei Fromsdorf, Kreis Munsterberg” (Plan kopalni węgla brunatnego Fortuna w Czerńczycach, powiat Ziębice), a jej autorem jest koncesjonowany mierniczy Jaschke, doświadczony urzędnik, znany także z opracowań kartograficznych rejonu Braszowic (autor m.in. planu kopalni magnezytu z 1882 r. czy planu kopalni niklu Selma z 1887 r.).Pomiarów do wykonania mapy kopalni Fortuna dokonał 22 grudnia 1879 r. oraz 7 lutego 1880 r., co skrupulatnie odnotował w rogu jednego z arkusza mapy. na pierwszej stronie dokumentu przedstawił plan sytuacyjny okolic Czerńczyc w skali 1:10.000, na którym rzuca się w oczy charakterystyczny wielokąt pola górniczego – dokładnie tego samego pola, które wytyczone zostało 5 lat wcześniej i rozciągało się od czubka wieży kościoła św. Michała Archanioła w Sieroszowie aż po zabudowania Czerńczyc. Co ciekawe w okolicy Doliny Liści, Czarnego Stawu i znajdujących się tam wylotów sztolni, mapa z 1880 r. nie zawiera żadnych oznaczeń. Jest to zastanawiające biorąc pod uwagę krótki czas między powstaniem obu map i przypuszczenie graniczące z pewnością, że wcześniejsze roboty górnicze były jeszcze doskonale widoczne w terenie, sztolnie nawet drożne. Być może jednak poszukiwacze węgla brunatnego skupieni byli już na nowym złożu w niższej części potoku, w centralnej części pola górniczego. Ponieważ pole to było ogromne, tak więc niewielkie wloty sztolni, szurfy czy inne istotne składowe kopalni należało oznaczyć dokładniej. W tym celu centralna, północna część pola górniczego została przedstawiona przez mierniczego Jaschkego „w powiększeniu” na czterech arkuszach w skali 1:2000. Z tego zestawu najbardziej interesujący jest arkusz oznaczony „AIII”, na który naniesiono szczegóły dotyczące kopalni. To co od razu rzuca się w oczy na arkuszu „AIII”, to czerwono-czarne kontury 3 sztolni. Dwie sztolnie odchodzą w przeciwnych kierunkach, a ich wloty (Stolln Mdl.) usytuowane są dokładnie na przeciwko siebie nad potokiem. sztolnia południowa kończy się szybem nazywanym Constantia, który według mapy miał mieć 20 m głębokości. po prawej stronie jest jeszcze jedna sztolnia, do której jedyna droga prowadzi przez głęboki na ponad 8 m szyb Ails. Tuż nad szybem oznaczono miejsce wykonania otworu wiertniczego (Bohrloch), a około 40-50 m od szybu naniesiono ślady starszych wyrobisk (alter Stolln). Przerywane kreski wskazują, że raczej nie były one dostępne w momencie tworzenia mapy przez Jaschkego. Przyglądając się pierwszy raz mapie można sądzić, że wlot sztolni znajduje się na poziomie drogi biegnącej do centrum Czerńczyc, tak jak może sugerować mapa, co jest bardzo mylące, bo będąc na miejscu można spostrzec, że jest to niemożliwe ze względu na gemorfologię terenu. W lokalizacji pomocny okazuje się szkic z 1875 r., na którym to także oznaczono tę sztolnię, której wylot znajdował się nie nad drogą, lecz nad potokiem, a sztolnia kończyła się nie na poziomie drogi, tylko głęboko pod nią. na tym samym, wcześniejszym dokumencie widoczne były także w pobliżu starej sztolni roboty poszukiwawcze (Schurfarbeiten), których śladów należy szukać po południowej stronie drogi. Szyb Constantia kryje się w odległości kilkunastu metrów od mostka (znajdującego się nieopodal skrzyżowania drogi asfaltowej i polnej w Czerńczycach), oznaczonego wyraźnie na mapie Jaschkego, w wysokich pokrzywach. Na wypłaszczeniu terenu znajduje się wyraźny lej, który ma głębokość ponad 2 m i służy jako miejsce składowania odpadków. Gdyby zgłębić w tym miejscu ziemię i śmieci na 20 m w dół, znaleźć by się można w sztolni prowadzącej w stronę strumienia. Z mapy wiadomo, że trzeba przejść przez jeszcze jeden mostek i skręcić na zachód by nad potokiem szukać wylotów sztolni. Brak szczegółów w terenie może okazać się mylący, dlatego lepiej jest pójść korytem potoku, podobnie jak w Dolinie Liści, by natrafić na ślady wylotów sztolni. Wylot sztolni jest zawalony, a u samego jej końca zgromadzona jest gęsta breja przypominająca błoto, natomiast spod zawaliska wypływa ciemnożółta ciecz, mieszanina wody i pozostałości miękkich pokładów węgla brunatnego. Od wlotu chodnik miał prowadzić kilkadziesiąt metrów wprost pod szyb Constantia, mijając po drodze kilkumetrowy boczny chodnik. Dokładnie po przeciwnej stronie strumienia widoczne są ślady wlotu drugiej sztolni, z pod której zawaliska wypływa znacznie mniej mazi i błota. Wdrapując się na zbocze nad strumieniem natknąć się można na wylot studni wydrążonej nad sztolnią, a nieoznaczoną na mapie, która do tej pory służy jako ujęcie wody. Poziom wody w studni wskazuje, że sztolnia jest zalana, ale dzięki studni jest w pewnym sensie dalej drożna. To ujęcie wody tłumaczy dlaczego kilkanaście metrów dalej wypływ wody u wylotu sztolni jest o wiele mniejszy niż w sztolni na przeciwko. Przechodząc przez wąski strumień w kierunku szybu Ails, można zauważyć, że ziemia zarosła tutaj krzakami i pokrzywami, a czas obszedł się z dawną kopalnią bezceremonialnie – śladu po szybie Ails nie ma. Widoczne są natomiast zarysy niewielkiego wzniesienia (oznaczone na mapie), ale pewności, że jest to warpa brak. Po przeciwnej stronie drogi zachowały się natomiast ślady po robotach poszukiwawczych (Schurfarbeiten), w postaci szerokich, podłużnych rowów, przypominających okopy. Miejsce gdzie znajduje się najbardziej wysunięta na zachód stara sztolnia, gdzie powinien być jej wlot, jest ogrodzonym i zarośniętym terenem prywatnym, który uniemożliwia zweryfikowanie czy sztolnia jest rzeczywiście niedrożna od czasów Jaschkego.

Kopalnia węgla brunatnego w Czerńczycach pomimo swojej nazwy nie jest „fortunna” i nie pozwala odkryć swoich podziemnych tajemnic, jednak w oparciu o mapy i to co pozostało w terenie, można pokusić się o odtworzenie jej historii. W 1874 r., a być może rok lub dwa wcześniej, odnaleziony zostaje pokład węgla brunatnego w Dolinie Liści. Wyznaczone zostaje pole górnicze ciągnące się od Sieroszowa po Czerńczyce, ujęte na planie w 1875 r., a górnicy prowadzą prace poszukiwawcze w pobliżu Czarnego Stawu. Oprócz kilku rowów poszukiwawczych wykonują krótkie sztolnie w celu zbadania złoża. Robią to najpewniej skromnymi, tanimi metodami, bez obudowy, z grawitacyjnym odprowadzeniem wody do potoku w dolince. Zapewne są zniechęceni wynikami swoich prac, bo przenoszą się w dół potoku, bliżej Czerńczyc. Ponownie rozpoczynają od rowów poszukiwawczych i wykonania sondażowej sztolni, która teraz znana jest jako „stara”. W miejscu gdzie rowy poszukiwawcze za drogą potwierdzały istnienie złoża, drążony jest otwór wiertniczy (Bohrloch), który potwierdza występowanie węgla. Założony więc zostaje szyb Ails, który dociera do złoża i pozwala je rozpoznać kilkunastometrową sztolnią. W sztolni górnicy wykonują 3 sondażowe komory. Wyniki są bardzo obiecujące, więc w ciągu następnych 2-3 lat drążą dwie sztolnie, których wyloty znajdują się na przeciw siebie nad potokiem. Zapewne dopiero z tych dwóch sztolni uzyskiwany jest surowiec. Kopalnia Fortuna nie działała zbyt długo. W roczniku Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu z 1913 r. figuruje w spisie kopalń porzuconych (nieczynnych), a jako właściciela praw do niej odnotowano nieznane z nazwy gwarectwo. Nic zatem nie przemawia by owi gwarkowie właśnie w Czerńczycach znaleźli swoje górnicze szczęście, a niewielka kopalnia może być dzisiaj jedynie atrakcją dla miłośników dawnego górnictwa.

(źródło: „Sudety” 02,03/12,K.Krzyżanowski,D.Wójcik)


:, ,

Leave a Reply

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...