GeoExplorer

Szubienica w Lubomierzu

przez , Sty.02, 2014, w Historia

Obiekt pierwotnie został zlokalizowany poza murami miejskimi na dobrze widocznym wzniesieniu terenu przy trakcie, który prowadził do Jeleniej Góry. Do szubienicy z Lubomierza prowadziła droga określana jako Armesunderweg – Droga Biednego Grzesznika. Odnalezione relikty pochodziły z wybudowanej w tym miejscu w 1607 r. kamiennej konstrukcji. Prawdopodobnie w ten sposób zastąpiono wcześniejszy drewniany obiekt, wzmiankowany przez cesarza Rudolfa II przywileju. Bogaty jest również lubomierski pitawal świadczący o częstym wykorzystywaniu szubienicy. W niedługim czasie po jej wybudowaniu, w lutym 1609 r., wyegzekwowano najwyższy wymiar kary na członkach bandy wyłapanej w okolicy, z której pięciu skazańców powieszono, a dwójkę łamano kołem egzekucyjnym. 5 sierpnia 1614 r. powieszono złodzieja Christopha Heindericha, a w październiku zgładzono oskarżoną o współudział w morderstwach, okradaniu kościołów, zabójstwo dwójki dzieci i prostytucję, Catharinę Hopner. Jej kaźń była okrutnym widowiskiem, kat rwał ją rozżarzonymi cęgami, odrąbano jej dłoń i pogrzebano żyjącą koło murowanej szubienicy. 2 sierpnia 1647 r. ścięto i pośmiertnie łamano kołem Adama Bartscha skazanego za zabójstwo. 20 października 1661 r. koło szubienicy spalono zwłoki, po wcześniejszej dekapitacji, sodomity, który spółkował z owcą. We wrześniu 1664 r. pod szubienicą pogrzebano samobójcę Antona Metziga. Ostatnia egzekucja według źródeł odbyła się 3 lipca 1676 r. wieszając złodzieja. Z pewnością egzekucje na tym placu kaźni odbywały się nadal, niewątpliwie do 2 poł. XVIII w., jednakże z uwagi na brak materiałów źródłowych uniemożliwia ich potwierdzenie.

Szczątki dwójki skazańców

Miejsce gdzie mogło pierwotnie stać urządzenie penitencjarne wytypowane zostało dzięki dokładnej mapie z początku XIX w. i pniu lipy, która rosła w tym miejscu, a po uszkodzeniu przez piorun, wycięto ją. Drzewo zostało posadzone na miejscu szubienicy, co potwierdziła odnaleziona podczas remontu lubomierskiego ratusza XIX-wieczna kronika miasta, zawierająca informacje o rozbiórce kamiennej szubienicy, podczas której odzyskano 104 funty materiału budowlanego i na pamiątkę zasadzono w jej wnętrzu lipę.

W pierwszym etapie badań archeologicznych wytyczony został wykop przy pozostałościach drzewa, zorientowany na linii N-S i wymiarach 10×4 m. Po zdjęciu cienkiej warstwy humusu, dochodzącego tylko do 15 cm głębokości, odsłonięto półokrągły zarys wchodzący w zachodni profil wykopu. Fundament w tej części został prawie całkowicie rozebrany. Zachował się jednak dobrze czytelny negatyw konstrukcji wypełniony porozbiórkowym gruzem i nielicznymi kamieniami większych rozmiarów nie wydobytych z pierwotnej podstawy fundamentu. Następnie wykop został poszerzony w kierunku W i objął obszar 10×11,5 m. W tej partii fundament był dobrze zachowany, w niektórych fragmentach znajdował się 5-10 cm pod powierzchnia ziemi. Przez okres dzielący rozbiórkę szubienicy do czasów obecnych, ten fragment pola był wyłączony z prac rolnych ze względu na rosnące drzewo, co uchroniło resztki szubienicy przed całkowitym zniszczeniem. Odkryty fundament składał się z kamieni dużych i średnich rozmiarów spojonych mocną zaprawa wapienną, stosunkowo płytki, dochodzący miejscami do 35 cm głębokości. Ława fundamentowa wahała się od 0,9-1,1 m szerokości. Konstrukcja szubienicy nie była idealnie okrągła, a maksymalna średnica dochodziła do 7 m. Wśród warstwy użytkowej jej wnętrza odnalezione zostały liczne luźne kości ludzkie, potwierdzające praktykę pozostawiania wiszących skazańców do całkowitego rozkładu tkanek miękkich. We wnętrzu pierwotnej szubieniczej cembrowiny odnaleziono podwójny pochówek. Choć kości były dobrze zachowane grób został w niektórych miejscach naruszony przez korzenie lipy, niemniej udało się w pełni odsłonić odnalezione szkielety i zadokumentować położenie kości. Dwójka złożonych do grobu osobników zmarła w nagły sposób, ich ręce zostały wygięte do tyłu i skrępowane, a ciała złożono w zbyt krótkiej jamie niedostosowanej do pierwotnego wzrostu pochowanych. Jeden z nich miał podkurczone w kolanach nogi, drugi leżał po przekątnej jamy grobowej. Układ jednego ze szkieletów wskazuje na skrępowanie prócz rąk także i nóg. Mimo dobrego stanu zachowanych kości brak było kości dłoni u tego osobnika. Dodatkowym, czytelnym elementem zabiegów hańbiących wobec obu pochowanych było złożenie ich twarzami do ziemi. Jama grobowa zorientowana była na osi N-W/S-E. Ciała zostały zakopane w tym samym czasie, jednakże nie wiadomo czy egzekucja miała miejsce jednocześnie.

W XVII w. w Lubomierzu wyroki wykonywał kat sprowadzany w razie potrzeby z Gryfowa Śląskiego, Lwówka Śląskiego lub Jeleniej Góry, a potwierdzone informacje o lubomierskim kacie pochodzą dopiero z 1 poł. XVIII w. Wzmiankowano wówczas mistrza Johanna Wilhelma Kuhna. Po rodzinie Kuhn katowskim rzemiosłem w Lubomierzu zajmowała się familia Haasse, następnie Birko.

(źródło: „Sudety” 06/10-09/11)

:,

Leave a Reply

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...