GeoExplorer

Tag: bolków

Legenda o młynarczyku…

by on Sty.02, 2014, under Legendy

Mały młynarz z Klein Waltersdorf (obecnie brak polskiej nazwy majątku włączonego do Bolkowa w 1929 r.) znał się nie tylko na młynarstwie, ale także na czarach, którym oddawał się z wielkim upodobaniem. Zmarł 1 lutego 1575 r. i pogrzebano go na cmentarzu przy kościele. Wkrótce zaczął ukazywać się jako zjawa, szczególnie chętnie nawiedzając kobiety, ale nie tylko. Męczył i dręczył spokojnych mieszkańców Bolkowa. Aby w końcu zaradzić złu, zebrali się rajcowie, którym przewodniczył pan na bolkowskim zamku – Mathias von Logau. Przegłosowano uchwałę, na której podstawie 7 tygodni po pogrzebie otwarto grób, a zwłoki młynarczyka pozostawiono niepogrzebane. Każdego dnia zwłoki, które ciągle nie ulegały zepsuciu, odwiedzali przedstawiciele sądu. Cyrulik Stenzel i chirurg Radlein doszli do wniosku, że Weigel znajduje się w letargu, ale władze zwierzchnie nie pozwoliły im na próbę wyprowadzenia go z tego stanu. Obawiano się, że gdyby młynarczyk powrócił do życia, mógłby spowodować większe niż dotychczas nieszczęścia i tragedie wśród mieszkańców Bolkowa. Na 8 dzień pozbawiono Weigla głowy, którą włożono pod jego stopy, a zwłoki ponownie zakopano. Widmo jednak nie przestało straszyć i nękać ludzi, a czyniło to z jeszcze większą aktywnością. Ponownie więc wykopano zwłoki, które spalono i dopiero teraz nastąpił spokój.

Leave a Comment :, więcej...

Legenda o pudlu z Mysłowa…

by on Sty.02, 2014, under Legendy

W różnych miejscach w okolicach Bolkowa, m.in. w Lipie, Mysłowie, Radzimowicach, widywano czarnego pudla z przerażającymi, ognistymi ślepiami, który przyłączał się nagle do samotnego wędrowca i towarzyszył mu przez jakiś czas, by nagle i niespodziewanie zniknąć. Pewna służąca, która pracowała w pałacu w Mysłowie, każdą niedzielę spędzała w swoim domu w Kwietnikach. Gdy razu pewnego wracała wieczorem ze służby, przechodziła koło Szubienicznej Góry między Lipą a Mysłowem. Nagle zauważyła biegnącego za nią czarnego pudla z ognistymi ślepiami. Przerażona chciała najpierw wrócić, ale pokonała strach i postanowiła iść dalej. Gdy po krótkim czasie obejrzała się za siebie, nie zauważyła już w ciemnościach psa. Gdy następnego dnia opowiedziała swoja przygodę innym służącym, jedna z nich zapytała: – Czy powiedziałaś coś temu psu? – Nic nie powiedziałam-odparła. – To mieliśmy wielkie szczęście, bo prawdopodobnie on już nigdy do Mysłowa nie wróci. Tak też się stało. Od tego czasu nikt czarnego pudla z przerażającymi ślepiami nie widział.

Leave a Comment :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...