GeoExplorer

Tag: obóz koncentracyjny

Mieroszowski depozyt Karla Hankego (2)

by on Lis.15, 2015, under Skarby

Golińsk. Fabryka Fritza HankeZlokalizowanie majątku Hankego w Golińsku (Hof Göhlenau) nie jest sprawą trudną. Osoby tropiące od lat ślady gauleitera już dawno ustaliły dokładną jego lokalizację, jak również udało im się odkryć tajemniczą budowlę położoną w nieodległym Mieroszowie. Okazała się nim rozpoczęta budowa podziemnego obiektu o nieustalonym przeznaczeniu, którego budowę prowadzono w oparciu o system budowy obiektów w Bolkowie i Marciszowie. Oględziny wykazały, że podziemny obiekt w Mieroszowie drążony był w wielkim pośpiechu i nie został on nigdy skończony. Do jego budowy wykorzystywani byli najprawdopodobniej więźniowie z miejscowej filii obozu koncentracyjnego w Rogoźnicy Gross-Rosen, AL Friedland. Pewna relacja może potwierdzać informację o tym, że ta niedokończona budowla została jednak wykorzystana wiosną 1945 roku na miejsce złożenia depozytu. Relację tą kilka lat temu przekazał jeden Niemiec, podający się za byłego pracownika majątku gauleitera, niejaki Fritz Hanke. Nazwisko Fritza Hankego odnaleziono na fakturach fabryki z Golińska. Co ciekawe Fritz Hanke był właścicielem fabryki (zdjęcie starej pocztówki „Fabrik von Fritz Hanke”). Czy to tylko jest zwykła zbieżność nazwisk? Przypadek? Czy też ów Fritz był rodziną dla Karla Hanke?

Golińsk od początku XVI wieku znajdował się w rękach Hochbergów. W 1657 roku Heinrich von Hochberg, właściciel Mieroszowa, wzniósł, a raczej przebudował z wcześniejszej budowli (z 1610 roku) w Golińsku dwór jako ośrodek tamtejszych dóbr, ustanawiając go siedzibą właściciela, a gdy stolicą ośrodka stał się Książ (od 1780 roku) dwór stracił swoje znaczenie i zamieszkiwał go tylko administrator. Będąc budynkiem drewnianym spłonął w 1838 roku. Dwór wraz z towarzyszącym mu folwarkiem powstał w pewnej odległości od zabudowy historycznej Golińska, na południowy – wschód od drogi prowadzącej do Czech – Göhlenau Hof (Göhlenauer), stanowiąc odrębną jednostkę osadniczą. Później powstała przy nim osada przyfolwarczna zamieszkana przez pracowników. Folwark był centrum dóbr leśnych obejmujących należące do Hochbergów lasy w Mieroszowie, Łącznej i Unisławiu Śląskim. W samym Golińsku do Hochbergów należał jeszcze folwark będący dawnymi dobrami sołeckimi zwany Kolberci. Z końcem XIX wieku został on wydzierżawiony, a w 1917 roku rozparcelowany. Na przełomie XIX i XX wieku nastąpił dalszy rozwój przemysłu – powstaje tkalnia, zakład produkujący żaluzje, zakład dekoratorski wyrobów ceramicznych i zakład uszlachetniania płótna. Jeden z tych zakładów zlokalizowany był na południe od folwarku Hochbergów i został rozebrany po 1945 roku, zapewne ze względu na swe przygraniczne położenie.

Jak podaje w swojej relacji Fritz, Karl Hanke miał pod koniec wojny wielokrotnie odwiedzać swój majątek. Wizyty te miały odbywać się zawsze w kilka godzin lub w najwyżej kilka dni po przybyciu do majątku kolejnych transportów z nieznaną zawartością. Według niego krążyły wówczas pogłoski, że gauleiter „przygotowuje” się do powojennych czasów, gromadząc zrabowane dobra i kosztowności w najlepszym dla niego z możliwych miejsc. Miała temu służyć między innymi dogodna lokalizacja – niespełna dwukilometrowe oddalenie od starej granicy z Czechami, która po wojnie (jak przypuszczano) stała by się ponownie granicą suwerennych Czech, a to z kolei dla Hankego (bliskość granicy) stwarzałoby wiele dogodnych okazji. Fritz twierdził, że osobiście nigdy nie widział zawartości transportów, tego co było w skrzyniach przywożonych na ciężarówkach, ale jest prawie pewien, że znajdowały się w nich dzieła sztuki oraz wyroby ze srebra i złota. Część skrzyń z przybywających transportów do majątku miała zostać zdeponowana w niedokończonej, podziemnej fabryce pod Mieroszowem.Rynek w MieroszowiePodziemna mieroszowska fabryka miała składać się z trzech sztolni, które pod koniec kwietnia 1945 roku zostały wysadzone w powietrze, a wybuch miał być tak silny, że Fritz porównał go do trzęsienia ziemi. Fakt istnienia podziemnych wyrobisk jest niepodważalny, ponieważ do dziś, po omawianych sztolniach zachowały się w terenie widoczne ślady w postaci zapadlisk i wlotów, które mogą być świadectwem całkowitego zawalenia się na dość długim odcinku podziemnego obiektu, na południowych stokach Kościelnej Góry. Poszukiwacze kilkakrotnie próbowali dotrzeć do nieznanych partii podziemi, ale podejmowane przez nich działania kończyły się już w początkowym etapie prac eksploracyjnych, o czym świadczą pozostawione ślady, a w ich wyniku udrożniono sztolnie tylko na niewielkich odcinkach. Relacja przekazana przez Fritza nie jest odosobniona i nie potwierdzają jej tylko odnalezione sztolnie, ale zachowała się także relacja pewnej kobiety, autochtonki, również byłej pracownicy majątku Hankego o podobnej treści. Według niej na teren posiadłości gauleitera przywożono różne transporty, które grupa zaufanych mu ludzi selekcjonowała zawartość, po czym sporządzane były kolejne, nowe transporty, wyjeżdżające szybko w kierunku Mieroszowa.

Jak wynika z relacji pracownicy Hankego, z części nadchodzących transportów „coś” wydzielano i zamykano w niedostępnej bibliotece gauleitera, której okna zawsze pozostawały zasłonięte ciężkimi kotarami. Dostęp do bibliotecznego pomieszczenia miał tylko Hanke i co najwyżej dwóch innych ludzi. Według dalszej relacji, zawartość biblioteki na przełomie lutego i marca 1945 roku załadowano na dwie ciężarówki, które opuściły Golińsk i udały się jako jedyny transport w kierunku Czech. Ten fakt zapamiętała ona szczególnie gdyż w przygotowywaniu transportu oraz pakowaniu zawartości uczestniczył przez kilka godzin sam gauleiter, co nigdy wcześniej się nie zdarzało. Mówiono wówczas, że był to „złoty skarb Hankego”.
Po zakończeniu II wojny światowej na terenie posiadłości gauleitera w ocalałych ogromnych zabudowaniach gospodarczych, zlokalizowano fabrykę przemysłu metalowego. Działała przez wiele lat jako przeciętny, przemysłowy, terenowy zakład, w którym znajdowali zatrudnienie okoliczni mieszkańcy. Produkowano w niej między innymi metalowe siatki, żaluzje, końcówki żarówek i wyroby dla gospodarstwa domowego.

W latach osiemdziesiątych XX wieku, jeden z takich mieszkańców, będący wieloletnim pracownikiem fabryki, został jej zakładowym portierem. Relacjonuje on, że w 1990 roku zgłosił się do niego pewien Niemiec, który poprosił go o możliwość zwiedzenia majątku, który niegdyś należał do jego rodziny, a on sam miał się w nim urodzić. Niemiec opowiedział portierowi czym był ten majątek w czasach wojny. Portier dowiedział się również, że dom rodzinny „gościa” do początku II wojny światowej wchodził w skład dóbr terenowych właścicieli zamku Książ, których jak większości po wybuchu wojny, pozbawiono nie tylko zamku, ale i okolicznych posiadłości ziemskich. Tym sposobem majątek w Golińsku miał trafić w ręce Hankego, który szybko uznał go za swoją rodową siedzibę. Portier, jak twierdzi, nigdy nie wpuścił tego Niemca na teren zakładu, pomimo, że ten przyjeżdżał nawet w niedziele gdy był on nieczynny i na jego terenie nie było innych osób. Nie uległ Niemcowi nawet gdy ten chciał nawiązać z nim bliższy kontakt, proponował mu za przysługę pewna sumę marek, a nawet zapraszał do Hamburga.Mapa okolic Mieroszowa z 1936 rokuJak zakończyła się ta „znajomość” tak na prawdę do końca nie wiadomo, ale skoro prośby owego Niemca miały także poważne poparcie w finansach, portier mógł ulec. Odmowę tłumaczył rzekomą kiepską znajomością języka niemieckiego i zwykłą niechęcią do Niemców.
„Miałem trochę radości, twardo mówiąc „nie” bogatemu gościowi, który sądził, że kupi mnie za kilkanaście marek. Teraz może nie byłbym taki twardy, bo emeryturę mam nędzną, ale on już tutaj nie przyjeżdża (…) Wtedy zresztą nie wiedziałem co znaczy nazwisko Hanke” (takim nazwiskiem przedstawił mu się ten Niemiec).
Znaczenie nazwiska Hanke portier zrozumiał dopiero wtedy, gdy kilka lat temu pochwalił się otrzymaną od Niemca wizytówką pewnemu wałbrzyskiemu nauczycielowi, a ten uświadomił go o jaką rodzinę chodzi.
Tak oto około sześćdziesięcioletni syn Karla Hankego przyjeżdżał do Golińska pięciokrotnie w latach 1990 – 1995, twierdząc, że poszukuje śladów ojca, a z relacji rodzinnych wynika, że majątek jest tym miejscem, w którym na pewno ostatni raz widziano jego ojca.

Portier w relacji dotyczącej swoich kontaktów z odwiedzającym majątek synem Hankego dodał, że ten powiedział mu, iż wie, że ojciec był w Golińsku z jakimś profesorem i stąd mieli odlecieć prawdopodobnie helikopterem do pobliskiego Krzeszowa, a następnie do Jeleniej Góry. Czy tym profesorem był Günther Grundmann? Wszystko wskazuje, że to mógł być on. Warto dodać, że przecież Krzeszów był jedną z oficjalnych skrytek Grundmanna i obaj, zarówno on jak i Hanke mieli wspólny interes w tym, by ryzykować i po wizycie w Golińsku polecieć do Krzeszowa. Składnicę dokumentów i woluminów w Krzeszowie (Grüssau) zlokalizowano w kościele p.w. św. Józefa, a w pobliskiej Kamiennej Górze (Landeshut) zdeponowano obrazy z Dessau, które jesienią 1944 roku na powrót przewieziono do Dessau.
Istnieją też informacje o kilku podziemnych, dobrze zamaskowanych i efektownie wysadzonych, korytarzach w Kochanowie (2 km na północny-zachód od Mieroszowa, w kierunku Dobromyśla i Krzeszowa), w których miano ukryć depozyty, a których nigdy nie spenetrowano.

Możliwość komentowania Mieroszowski depozyt Karla Hankego (2) została wyłączona :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Mieroszowski depozyt Karla Hankego (1)

by on Lis.01, 2015, under Skarby

Panorama przedwojennego MieroszowaMieroszów (Friedland in Niederschlesien) to 6 tysięczne, kamieniczne miasteczko, leżące na południowy – zachód od Wałbrzycha, oddalone o 4 km od granicy z Czechami, znane dolnośląskim miłośnikom paralotniarstwa z góry Jatki, posiadającej jedyną rampę lotniarską w Polsce. Zostało założone w XIV wieku przez czeskich benedyktynów. Nakręcono w nim również serial przygodowy dla młodzieży „Gruby” (1971 rok) na podstawie powieści Aleksandra Minkowskiego, przedstawiający życie w realiach tak zwanych „ziem odzyskanych”, na których działają grupy Werwolfu i szabrowników. Tuż po II wojnie światowej nosiło ono nazwę Fyrląd Wałbrzyski. W czasie wojny znajdowała się w nim filia obozu koncentracyjnego Gross-Rosen z Rogoźnicy.
Z jego historią w ostatnich latach wojny, a także pobliskiej miejscowości Golińsk (Göhlenau) związana jest postać gauleitera Dolnego Śląska – Karla Hankego.

Karl Hanke urodził się 24 sierpnia 1903 roku w Lubaniu (wówczas Lauban), a zmarł najprawdopodobniej 8 czerwca 1945 roku w Novej Vsi nad Popelkou (Czechosłowacja), choć jego powojenne losy pozostają do dziś tajemnicą, a okoliczności śmierci nie są do końca wyjaśnione. Po ukończeniu szkoły młynarskiej w Saksonii (od 1921 – 1926 roku pracował w młynarstwie i warsztacie kolejowym) w 1928 roku ukończył w Berufspädagogischen Institut w Berlinie studia, a już w listopadzie 1928 roku wstępuje do NSDAP i tym samym, poprzez zaangażowanie polityczne, jego kariera zaczyna się błyskawicznie rozwijać – 1 kwietnia 1932 roku zostaje osobistym sekretarzem Josepha Goebbelsa. W tym samym roku zostaje delegatem NSDAP do Landtau, później do Reichstagu. Stanowisko to piastował do końca wojny. W 1937 roku został wiceprezesem Izby Kultury Rzeszy.

Ministerialna kariera Hankego kończy się w przededniu II wojny światowej ostrą interwencją Adolfa Hitlera, która była odpowiedzią na romans Goebbelsa z czeską aktorką Lidą Baarovą – Hanke staje się wówczas „powiernikiem” żony Josepha, Magdy. Od 1939 do 1941 roku służy w wojsku, między innymi w Polsce i we Francji, otrzymując za zasługi Krzyż Żelazny pierwszego i drugiego stopnia. Po opuszczeniu szeregów armii Karl Hanke z rozkazu Adolfa Hitlera zostaje gauleiterem Dolnego Śląska, a następnie Heinrich Himmler awansuje go na Gruppenführera SS. Jego bezwzględne rządy doprowadzają do nadania mu przydomka „kata z Breslau”.
29 kwietnia 1945 roku po uznaniu przez Hitlera za zdrajcę Heinricha Himmlera, Hanke otrzymuje po nim urząd Reichsführera SS i dowódcy niemieckiej policji. W Festung Breslau przebywa niemal do samego jej zdobycia przez wojska Armii Czerwonej.Karl HankeW nocy z 5 na 6 maja 1945 roku, tuż przed kapitulacją, Hanke miał rzekomo uciec z Wrocławia za pomocą zarekwirowanej awionetki typu Storch. Samolot podczas lotu dostał się w ogień nieprzyjaciela i najprawdopodobniej został trafiony w zbiornik paliwa, co skutkowało przymusowym awaryjnym lądowaniem. Naprawy dokonano koło lotniska w Mirosławicach, po czym Hanke z pilotem skierowali się do Świdnicy na tamtejsze lotnisko Luftwaffe.
O tego momentu dalsze losy Hankego są niejasne. Przyjmuje się, że najprawdopodobniej przesiadł się w Świdnicy na inny samolot, który rozbił się w Kraju Sudeckim (Sudetenland). Hanke miał przeżyć i dołączyć do Dywizji „Horst Wessel”, z którą prawdopodobnie trafił do niewoli. Kolejny jego ślad miał urwać się też na przejeździe kolejowym w Czechach. Tutaj pojawia się jedna z wersji mówiąca o okolicznościach jego śmierci, a mianowicie miał zostać zabity podczas próby ucieczki z miejsca internowania (osadzenia) przez czeskich wartowników pod Chomutovem.

Niektóre źródła podają, że był widziany po 1945 roku w Argentynie, w której schroniło się wielu niemieckich zbrodniarzy wojennych, po tym jak odleciał z jednej z lokalnych, drugorzędowych dróg zamienionych w prowizoryczny pas startowy w okolicach Jeleniej Góry, przez Rzeszę do Hiszpanii (w kierunku Madrytu), a dalej przy pomocy patriotów niemieckich z zachowaniem już poczucia zupełnego bezpieczeństwa za Atlantyk. Kierowany dalszą pomocą „obywateli wiernych III Rzeszy” miał osiąść w niemieckojęzycznej osadzie koło Rosario.
Od zakończenia II wojny światowej minęło już 70 lat, a mimo upływu tak długiego okresu czasu powojenne losy wielu czołowych przywódców III Rzeszy nie zostały wyjaśnione i pozostają nieznane. Podobnie jest w przypadku Karla Hankego. Z jego postacią wiąże się nie tylko sprawa tajemniczego zniknięcia, ale również historia ukrywania na jego polecenie w 1944 i 1945 roku tysięcy zrabowanych dzieł sztuki na terenie Dolnego Śląska.

Pewnym jest fakt współpracy na tym polu gauleitera z dolnośląskim konserwatorem zabytków profesorem Güntherem Grundmannem (urodzonym w 1892 roku w Jeleniej Górze, a zmarłym w 1976 roku w Hamburgu). Zadaniem Grundmanna pod koniec II wojny światowej było „zabezpieczanie” dzieł sztuki z kościołów, muzeów, klasztorów i podobnych obiektów. W obliczu zagrożenia ze strony wojsk armii radzieckiej Grundmann dokonywał selekcji i jeździł po różnych miejscach w celu wybrania najcenniejszych rzeczy. Wywożone były one w głąb Dolnego Śląska i ukrywane między innymi w pałacach i zamkach. Pod koniec wojny Grundmann ewakuował zabytki o wyjątkowym charakterze w głąb Rzeszy.
Grundmann stworzył ponad 80 tajnych schowków mających tworzyć podwaliny finansowe pod „nową Rzeszę”, a jego słynna lista („lista Grundmanna”) kończy się datą 21 czerwca 1944 roku (on sam wyjeżdża w głąb Rzeszy dopiero w 1945 roku).prof Gunther GrundmannSpis zabytków (lista) i skrytek depozytowych został odnaleziony w gruzach urzędu konserwatorskiego. Dokument rozszyfrował Józef Gębczak będący historykiem sztuki. Po wojnie wszystkie miejsca ze spisu odwiedziła polska komisja rewindykacyjna Ministerstwa Kultury i Sztuki pod kierownictwem Witolda Kieszkowskiego, który był dyrektorem Naczelnej Dyrekcji Muzeów. Niestety okazało się, że skrytki nie były już kompletne. Komisja podjęła się zabezpieczenia tego co w nich pozostało. Istnieją przypuszczenia, że po 21 czerwca 1944 roku, Günther Grundmann mógł jeszcze sporządzić około 100 skrytek dzieł sztuki i kosztowności.
Osoby zajmujące się sprawą ukrywania zrabowanych dzieł sztuki i kosztowności są przekonane, że Karl Hanke i Günther Grundmann, jesienią 1944 roku i zimą 1945 roku, poświęcili również czas na sporządzenie wielu już mniej urzędowych, prywatnych depozytów, które miały się im przydać się po wojnie.
Przypuszcza się, że takich absolutnie utajnionych depozytów na Dolnym Śląsku sporządzono wtedy kilkadziesiąt.

Günther Grundmann milczał kilkadziesiąt lat, aż do śmierci i chyba nikt nie skorzystał dotychczas z posiadanej przez niego „prywatnej” wiedzy. Poszukiwanie tych ukryć koncentrować można wokół śladów, jakie pozostawił po sobie Karl Hanke, aż do momentu swojego tajemniczego zniknięcia w kwietniu 1945 roku, gdzieś w okolicach Wałbrzycha, Jeleniej Góry lub czeskiej granicy.
Niekwestionowanym faktem, który potwierdza dość wiele wiarygodnych śladów i relacji jest to, że Hanke odleciał pod koniec kwietnia 1945 roku z oblężonego Festung Breslau samolotem. Inne przekazy mówią też o tym, że widziano go podczas oblężenia Twierdzy w wielu innych miejscach, między innymi na zamku Książ, do którego miał przybyć helikopterem. Helikoptery pod koniec wojny były już montowane we Wrocławiu, a gauleiter o tym doskonale wiedział i mógł wykorzystać jeden z nich. Jeżeli wizyta ta jest prawdą, musiała być ona znaczącą i tym samym potwierdza to fakt, że Fürstenstein był do końca przygotowywany do spełniania zadań specjalnych przez wiele powojennych lat.

Karl Hanke korzystając z możliwości jakie dawało szybkie przemieszczanie się helikopterem, wiosną 1945 roku dokonał odwiedzin kilku miejsc, które dziś pod kątem zorganizowania skrytek depozytowych są niemniej istotne, a z pewnością tych, które były miejscami prowadzenia podziemnych robót pod obiekty o niewyjaśnionym do końca przeznaczeniu. Niektóre źródła informują o tym, że widziano go przylatującego helikopterem między innymi w kilku miejscach Gór Sowich jak również w jego własnym majątku w Golińsku, w Mieroszowie, Krzeszowie i Jeleniej Górze. Po II wojnie światowej upowszechniono informację o rzekomej śmierci Hankego podczas ucieczki przed nadciągającym frontem na terenie Czech – miał się on stać całkiem przypadkową ofiarą czeskiego patrolu, który strzelił do uciekającego człowieka. Niestety wersja ta nigdy nie została zweryfikowana, nawet przez jego rodzinę, która dość szczegółowo badała sprawę jego zaginięcia, a po pewnym czasie z jakichś ważnych, zapewne racjonalnych powodów porzuciła zainteresowanie tym wątkiem.

Możliwość komentowania Mieroszowski depozyt Karla Hankego (1) została wyłączona :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Eugenika czy eksterminacja?

by on Paź.17, 2014, under Historia

Brama wejściowa do AuschwitzEugenika
Na początku XX wieku w wielu krajach na świecie, również w USA i Kanadzie, popularność zdobywa nowa teoria naukowa – eugenika. Pojęcie to zostało wprowadzone w 1883 roku przez Francisa Galtona. Galton z czasem poprawił swoją definicję, wyróżniając eugenikę pozytywną – zachęcającą do częstszego reprodukowania się najlepszych osobników i eugenikę negatywną – zniechęcającą do reprodukcji osobników mniej wartościowych. Według definicji słownikowej jest to nauka ulepszająca gatunek ludzki poprzez selektywne rozmnażanie nastawione na powielanie konkretnych cech dziedziczonych z pokolenia na pokolenie. W tamtym czasie uważano, że jeżeli nie zostaną podjęte żadne działania, osobniki o przeciętnej wartości zdominują populację, a europejska i amerykańska kultura przestaną istnieć.
Historia ta pokazuje jak bardzo nauka jest zależna od polityki i ekonomii. Nauka nigdy nie będzie istnieć bez odpowiednich środków finansowych.
W XX wieku nastąpiły czasy kiedy ludzkie życie zredukowano do numeru, a nauka ustąpiła miejsca niemoralnym poglądom politycznym…

Niemcy
W 1927 roku w Berlinie powstał Instytut Antropologii, Teorii Ludzkiego Dziedziczenia i Eugeniki im. Cesarza Wilhelma. Jego pierwszy dyrektor, profesor Otmar von Verschuer, wzywał do ustanowienia prawa nakazującego sterylizację umysłowo chorych ale żaden polityk nie chciał się tego podjąć. Verschuer habilitację uzyskał w 1927 roku z badań nad ludzkimi bliźniętami. Kontynuując prace nad bliźniętami, jednocześnie zajmował się badaniem przyczyn chorób, dochodząc do wniosku, że z bardzo nielicznymi wyjątkami wszystkie choroby mają podłoże genetyczne. Kierując swoich współpracowników do pracy w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau pozyskał setki eksponatów ludzkich, pochodzących z zabitych w tym celu więźniów. Jego doktorantem był Josef Mengele.
Wkrótce władzę przejął Adolf Hitler i partia nazistowska. Celem Hitlera było stworzenie czystej aryjskiej rasy. Zwolennicy eugeniki dostrzegli szansę realizacji swoich założeń. Nauka i polityka przemówiły jednym głosem. Naziści oznajmili, że stworzą odpowiednie przepisy jeżeli zwolennicy eugeniki zaakceptują ich antysemityzm.
W czerwcu 1933 roku, pół roku po przejęciu władzy, naziści ustanowili prawo zakazujące posiadanie potomstwa narażonego na choroby dziedziczne. Nowe przepisy nakazywały obowiązkową sterylizację osób uważanych przez zwolenników eugeniki za bezwartościowych. W wielu miejscach na świecie eugenikę stosowano jako polityczne narzędzie do szerzenia uprzedzeń. W USA wprowadzono zakaz zawierania małżeństw międzyrasowych.
W Niemczech ustanowiono szereg przepisów, które pozbawiły Żydów większości praw. Z czasem Żydzi tracili kolejne przywileje – nie mogli siadać gdzie chcieli, nie mogli nawet jeździć tramwajami i systematycznie wprowadzano kolejne ograniczenia aż w końcu zakazano im dosłownie wszystkiego. A skoro Żydzi nie mieli żadnych praw stali się bezwartościowi.
W 1938 roku naziści rozszerzyli zakres działań wobec bezużytecznej społeczności żydowskiej. Pod koniec 1938 roku minister propagandy Josef Goebels, którego do tej pory trzymano na uboczu, postanowił upomnieć się o swoją dolę i rozpoczął „Noc Kryształową”.
W ciągu jednej nocy spalono wszystkie żydowskie synagogi w kraju. Wybijano okna, rabowano sklepy.
Eksperymenty medyczne na ludziach uważanych za bezwartościowych Niemcy przeprowadzali w afrykańskich koloniach już na początku stulecia. Tysiące tubylców zamykano w obozach koncentracyjnych i zabijano. Niemiecki przemysł farmaceutyczny próbował opracować szczepionkę na śpiączkę ignorując wprowadzony w 1900 roku zakaz przeprowadzania  testów na ludziach.Richard Baer,Josef Mengele,Rudolph HoessAnioł Śmierci
Josef Mengele urodził się 16 marca 1911 w Günzburgu. W 1931 roku wstępuje do młodzieżowej przybudówki Stahlhelmu jako student wydziału filozofii i medycyny Uniwersytetu Monachijskiego. Jego nauczyciel, dr Ernst Rüdin, wspólnie z innymi lekarzami utrwala pogląd, że lekarze powinni niszczyć życie pozbawione wartości (jeden z autorów hitlerowskich ustaw dotyczących przymusowej sterylizacji z lipca 1935 roku). Mengele w karierze pomaga prof Theodor Mollison z Uniwersytetu Monachijskiego. W 1935 roku Josef Mengele otrzymał tytuł lekarza. Dzięki rekomendacji prof Mollisona od 1937 roku zostaje asystentem w zespole badawczym wybitnego genetyka europejskiego, prof Otmara Freiherra von Verschuera, w Instytucie Dziedziczności, Biologii i Czystości Rasowej Trzeciej Rzeszy na Uniwersytecie Frankfurckim. Jednym z tematów jego badań były bliźnięta.
W maju 1937 roku wstępuje do NSDAP, a rok później zostaje przyjęty do SS. W lipcu 1938 roku otrzymuje dyplom Uniwersytetu Frankfurckiego i tytuł doktora nauk medycznych. Od lata 1940 roku rozpoczyna się jego kariera wojskowa jako oficera medycznego – w sierpniu awansował na SS-Untersturmführera i został wcielony do Waffen-SS. Za zasługi na froncie wschodnim kilkakrotnie odznaczany m.in. Krzyżem Żelaznym, Czarną Odznaką Za Rany, Medalem za Opiekę Nad Narodem Niemieckim. Przebywa też w okupowanej Polsce jako pracownik ekspozytury Urzędu Genealogicznego ds. Rasy i Osadnictwa, podlegającego Himmlerowi (zespoły lekarzy SS przeprowadzały kontrolę mieszkańców zajętych przez Niemców terenów pod względem ich przyszłej przydatności rasowej).
24 maja 1943 roku, po awansie do stopnia Hauptsturmführera SS i za wstawiennictwem von Verschuera, Josef Mengele otrzymuje przeniesienie do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, wyróżniając się spośród tamtejszych lekarzy SS – jako jedyny służył na froncie i posiadał wysokie odznaczenia. Po dwóch dniach od przybycia do obozu wysyła do komór gazowych ponad tysiąc Romów chorych na tyfus. Wraz z innymi oficerami i lekarzami SS (dr Carl Clauberg, dr Johann Paul Kremer) uczestniczył w selekcji Żydów i Romów przybywających do obozu z całej Europy wskazując niezdatnych do pracy i przeznaczonych do natychmiastowej likwidacji w komorach gazowych. Od maja 1943 do listopada 1944 roku Mengele wziął udział w około 80 selekcjach na rampie, a ponadto aktywnie w selekcjach w obozowym szpitalu, wysyłając chorych na śmierć.
Nienagannie ubrany podczas każdej selekcji w biały lekarski fartuch i białe rękawiczki zyskuje przydomek „Anioła Śmierci”.Josef MengeleBliźnięta
Większość lekarzy w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau eksperymentowało na więźniach. Ale eksperymenty na bliźniętach przeprowadzano osobno. Dla Mengele bliźnięta stanowiły znakomity materiał badawczy. Jedno z bliźniąt miało być celem eksperymentów, a drugie służyło jako materiał porównawczy. Bliźnięta w Auschwitz unikały tragicznego losu innych więźniów i były umieszczane w osobnych barakach. Chłopcy i dziewczęta posegregowani według płci czekali na przybycie człowieka nazywanego w Auschwitz Aniołem Śmierci.
Mengele miał dwa doktoraty, jeden z medycyny, a drugi z antropologii. Gdyby chciał robić karierę i podjąć pracę na niemieckim uniwersytecie musiałby zrobić habilitację. Z taką myślą zbierał materiały podczas służby w Auschwitz. Współpracował z dyrektorem Instytutu Antropologii, Teorii Ludzkiego Dziedziczenia i Eugeniki im. Cesarza Wilhelma, prof Otmarem von Verschuerem. Wyniki swoich badań nad bliźniętami zamierzał wykorzystać do napisania pracy habilitacyjnej, której jednak nie zdążył ukończyć.
Nagim bliźniętom mierzono każdą część ciała, porównywano kolor oczu, paznokcie i linie papilarne, badania trwały 6-8 godzin, wyniki jednego z bliźniąt porównywano z danymi z wykresów i drugim bliźnięciem, zapisywano każdy ruch badanego bliźnięcia.
Eksperymenty na bliźniętach nie ograniczały się jedynie do porównywania cech zewnętrznych. Bliźnięta kładziono na osobnych stołach i mordowano w tym samym momencie. Następnie ważono i mierzono ich organy wewnętrzne. Nigdzie indziej na świecie naukowcy nie mieli możliwości eksperymentowania na bliźniętach ani przeprowadzania autopsji w celu porównania ich narządów wewnętrznych. Bliźnięta poddawano okrutnym badaniom bez znieczulenia – wykonywano amputacje, punkcje lędźwiowe, wstrzykiwanie tyfusu, umyślne zakażanie ran, itp. Mengele wielokrotnie przeprowadzał całkowitą wymianę krwi między parami bliźniąt. W obozie miał dwie pracownie eksperymentalne (blok 10) i salę do przeprowadzania sekcji ulokowaną w jednym z krematoriów.Blok 10 w którym Mengele dokonywał eksperymentów medycznychBadania na bliźniętach w Auschwitz okazały się bezużyteczne. Lekarze poszukiwali między innymi bliźniąt o heterochromatycznych oczach. Bliźnięta zabijano i wydłubywano im oczy, które następnie wysyłano do Instytutu im. Cesarza Wilhelma w Berlinie. Te dzieci i tak miały umrzeć zatem Mengele decydował w jaki sposób oczy wysyłać do Instytutu, gdyż pracował nad opracowaniem metody zmiany koloru oczu. Na temat przyczyny prowadzenia eksperymentów krąży wiele plotek. Spekulowano, że chodziło o zwiększenie ilości ciąż mnogich lub stworzenie syjamskiego bliźniaka z żyjącego rodzeństwa. Niektórzy twierdzili, że Mengele nadzorował zapłodnienia kazirodcze, nie ma jednak dowodów, że którakolwiek z tych plotek jest prawdziwa. Badano systemy obronne organizmu i to był prawdopodobnie główny powód przeprowadzania eksperymentów. Podawano dzieciom co najmniej 5 zastrzyków trzy razy w tygodniu, które u niektórych wywoływały skutki uboczne odczuwalne naprzemiennie przez bliźnięta. Po niektórych zastrzykach dzieci poważnie chorowały, dostawały wysokiej gorączki, puchły im nogi i ręce, pojawiały się na nich bolesne czerwone plamy i w konsekwencji po tygodniu, dwóch umierały. Mengele przez cały czas obserwował przebieg postępującej choroby. Dzieciom nie podawano jedzenia, wody ani żadnych leków. Po śmierci jednego z bliźniąt Menegele zabierał drugie do laboratorium, zabijał i przeprowadzał sekcję porównawczą.
Mimo, że naziści zdawali sobie sprawę z bezsensowności swoich badań nie zaprzestali eksperymentów na bliźniętach. Mengele kontynuował badania, a Instytut im. Cesarza Wilhelma mógł pobierać fundusze od państwa. Ludzie, którzy byli zaangażowani w potworne działania żołnierzy SS, zwłaszcza więźniowie na których przeprowadzano eksperymenty medyczne, mieli bardzo niewielkie szanse na przetrwanie.
Naziści uważali, że Żydzi mają więcej enzymów obronnych zwalczających gruźlicę. Gdyby okazało się to prawdą mogliby wyizolować konkretne enzymy i wykorzystać je do produkcji leków. Byli tym ogromnie podekscytowani. Ta koncepcja narodziła się z przekonania, że Żydzi, w szczególności ci ze wschodu, są odporni na tyfus. Naziści pomyśleli, że dzięki wyizolowaniu białka będą w stanie zapobiegać chorobom zakaźnym. Ale wtajemniczeni wiedzieli, że to oszustwo, że takie enzymy ochronne nie istnieją.
Był to dla nich wyrok śmierci.Dzieci z AuschwitzEpilog
30 października 1944 roku do Auschwitz przyjechał ostatni transport więźniów.
Szacuje się, że do obozu Auschwitz-Birkenau trafiło około 3000 bliźniąt. Przeżyło zaledwie 258. Porzucone bliźnięta pozostawały w obozowym baraku do stycznia 1945 roku (część z nich żołnierze SS w styczniu 1945 roku zmusili do przemarszu z terenów Polski na tereny Niemiec) kiedy to wyzwoliła je Armia Czerwona.
SS-Hauptsturmführer dr Josef Mengele uciekł z Auschwitz w listopadzie 1944 roku, na 10 dni przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Pod koniec wojny zamienił mundur SS na mundur zwykłego niemieckiego żołnierza, mimo to został schwytany i umieszczony w amerykańskim obozie jenieckim pod Monachium. Brak tatuażu SS (z powodu kłopotów ze zdrowiem, nie pozwolono mu na wykonanie standardowego dla SS tatuażu z grupą krwi po wewnętrznej stronie lewego ramienia, około 20 cm nad łokciem) uchronił go od aresztowania.
Pomimo rozpoczętych w całej Europie, zakrojonych na dużą skalę poszukiwań, Mengele zdołał ukrywać się przez cztery lata, by następnie przy pomocy biskupa Aloisa Hudala wyjechać do Argentyny w 1949 roku. Podczas pobytu w Argentynie na jego trop wpadają izraelskie służby wywiadowcze i Mengele w 1959 roku wyjeżdża do Paragwaju, a rok później do Brazylii.
Nigdy nie stanął przed sądem chociaż za pomoc w jego schwytaniu wyznaczono nagrodę w wysokości 10 mln marek. Zmarł 7 lutego 1979 roku w Bertiodze w Brazylii.
Otmar von Verschuer musiał zapłacić 6000 marek grzywny za powiązania z partią nazistowską (od 1940 roku w NSDAP) poza tym nie spotkała go żadna kara. Zmarł w 1969 roku w Münster jako szanowany naukowiec.
Exterminatio (łac.) – zniszczyć…
Eksterminacja jest polityką zagłady dążącą w swej chorej koncepcji do wyniszczenia określonych grup ludności z powodu ich odmienności rasowej, religijnej lub narodowościowej oraz świadomą likwidację dorobku kulturowego wspomnianych grup.
Informację oraz wyniki badań prowadzonych na bliźniętach najprawdopodobniej zostały zabrane przez Josefa Mengele jesienią 1944 roku gdy opuszczał Polskę, a następnie z pewnością przez niego zniszczone.
Do dziś wiele z tych bliźniąt cierpi z powodu problemów immunologicznych, które mogą być wynikiem eksperymentów.

Leave a Comment :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...