GeoExplorer

Tag: tajemnice

Trójgarb – zaginiony transport i inne tajemnice

by on Lis.14, 2014, under Skarby

Przedwojenny Trójgarb.Schronisko i wieża widokowaTrójgarb

Trójgarb (Sattewald) jest wyniosłym wzniesieniem górującym ponad 300 metrów nad okolicą, otoczony miejscowościami Stare Bogaczowice, Nowe Bogaczowice, Gostków, Jaczków, Witków, Jabłów, Lubomin i Struga, kilka kilometrów na północny-zachód od Wałbrzycha. Rozciągnięty stożek, o dość stromych zboczach porośniętych lasem iglastym, składa się z trzech wierzchołków (stąd nazwa) o wysokości 778, 757 i 738 m n.p.m. Krótko po II wojnie światowej nazywany był Potrójną. Partia szczytowa zbudowana jest z ryolitów – czerwonych porfirów (w karbonie górnym z głębi ziemi intrudowały kwaśne magmy), natomiast zbocza i podnóża ze skał osadowych powstałych w karbonie górnym (naprzemianległe warstwy) – zlepieńców, piaskowców i łupków, w których znajdują się pokłady węgla kamiennego. W okresie międzywojennym na Trójgarbie funkcjonowała gospoda i znajdowała się wieża widokowa.Masyw TrójgarbuNiewielki ślad

W miesięczniku „Odkrywca” Wojciech Stojak w artykule zatytułowanym „Dolnośląskie potpourri” przytacza treść listu, który w 2006 roku pod koniec działalności „Klubu Poszukiwaczy Skarbów” został przysłany do telewizji. Niepodpisany list wysłany został z miejscowości Nowe Bogaczowice. Oto treść listu: „Mając 10 lat w 1947 spotkałem dziewczynkę w wieku 13-14 lat, która była Niemką. Spotkałem ją we wsi Gostków u siostry. Byłem zdziwiony, kiedy owa Niemka odezwała się do mnie po polsku, okazało się że pochodziła z Górnego Śląska. Mieszkała u ciotki w Lubominie od 1943 r. a jej siostra u bauera w Gostkowie. Nosiła żywność z Gostkowa do Lubomina. W 1944 r. w sierpniu, wybrała się z Lubomina na grzyby, idąc w stronę góry >>Trójgarb<< od 4-go zabudowania w Lubominie od strony Jabłowa. W pewnym momencie zobaczyła, jak od Lubomina idzie polną drogą wojsko, więc się skryła. Za wojskiem jechał samochód osobowy i 2 ciężarowe. Ukryta obserwowała, co się będzie dziać, lasem poszła za nimi i zobaczyła, że samochody wjechały w >>Trójgarb<<, w tunel w górę od strony Lubomina. Zamknięto wrota zasypano ziemią i przez jakiś czas sadzono tam las świerkowy. Czekała aż do wieczora, kiedy wojsko odeszło żeby wrócić do domu. Nie wiem czy to jest prawda czy nie.” (zachowano oryginalną pisownię)Gospoda i wieża widokowa na szczycieTunel czy …

Zbocza masywu Trójgarbu nie obfitują w wielkie ilości wyrobisk i innych śladów dawnego górnictwa, jak w przypadku sąsiednich szczytów, na przykład Chełmca 851 m n.p.m. czy Krąglaka 692 m n.p.m., ale podnóża Trójgarbu nie są całkowicie ich pozbawione. Niektóre związane z dawnym górnictwem węgla kamiennego, niektóre z wydobyciem rud metali, inne to pozostałości sztolni odwadniających. Można też odnaleźć stary łom ryolitów (porfirów) wgryzający się w Trójgarb z małą infrastrukturą turystyczną w postaci palenisk i drewnianych ław. Brak jest jednak śladów i informacji o jakimkolwiek tunelu na jego zboczach. Czym miałby być ten „tunel”? Projektowanym, będącym w początkowej fazie prac tunelem kolejowym pod Trójgarbem, na wzór tego pod górą Wołowiec 776 m n.p.m. na południe od Wałbrzycha? Jakie miejscowości miałby on połączyć? Ten pod Wołowcem łączył Jedlinę Zdrój z Wałbrzychem i był „spec-przeznaczenia” dla pociągu Hitlera. Najbliższa linia kolejowa biegnie na południowy-zachód od Trójgarbu, z Marciszowa przez Sędzisław, Witków do Boguszowa-Gorce, a dalej do Wałbrzycha. Czy naziści mieli w planach „przecięcie” linią kolejową wnętrza Trójgarbu, by tym samym połączyć kwaterę Hitlera w zamku Książ – Furstenstein, ze stacją w Witkowie, a dalej z Kamienną Górą? Bo tylko takie założenie i rozwiązanie wydaje się być logicznym i uzasadnionym, wchodzącym w grę. Niestety nigdzie w materiałach źródłowych nie ma informacji o planach takiego tunelu, nie ma też jego śladów w terenie. Tak dobrze został zamaskowany? A może, 10-letnia wówczas dziewczynka, widziała wlot do sztolni, który jej małym oczom zarysował się jako tunel zamykany wrotami.Kamieniołom porfiru… sztolnia?

Wiosną 2011 roku grupa eksploratorów z SGE odnalazła na zachodnich zboczach bezimiennej góry (638 m n.p.m.) położonej na południowy-wschód od drogi łączącej wsie Jabłów i Lubomin a Lubominkiem (peryferyjna dzielnica Boguszowa-Gorce) sztolnię oraz pozostałości szybu. „Miejsce to wyglądało wręcz podręcznikowo, hałda porośnięta grubymi drzewami co wskazywało na sędziwy wiek wyrobiska, wartki wypływ wody ze sztolni i ledwo już odznaczające się na stoku zaklęśnięcie po zawalonym wylocie. Ponadto kilkaset metrów powyżej wylotu sztolni odnaleźliśmy ślady po sporym szybie a to może świadczyć, że jest to większy obiekt. Dodatkowo sprzyjający był również fakt, że sztolnia nie robiła wrażenia zawalonej a jedynie zasypanej podczas likwidacji (…)„. Całości prac eksploracyjnych prowadzonych przez SGE przytaczać tutaj nie będziemy. Po analizie dostępnych map górniczych i materiałów źródłowych okazało się, że jest to sztolnia należąca do kopalni „Emilie Anna”. Grupa przystąpiła do udrożnienia sztolni. Sztolnia okazała się być wypełniona wodą po sam strop. Pierwszej penetracji dokonał nurek jaskiniowy odkrywając kilkumetrowy, stosunkowo wąski chodnik z elementami drewnianej obudowy i podkładami torów, zakończony sporym obwałem. Następnym etapem było odwodnienie sztolni, które ukazało chodnik  szerokości 1 m i wysokości 2 m, o łukowatym stropie i śladach ręcznego urabiania o łącznej długości 43 m. Ciekawostką było odnalezienie na jednym z ociosów wykutej w skale daty – „1857”. Sztolnia, drążona w zlepieńcach i łupkach, w chwili obecnej na powrót jest niedostępna – otwór wejściowy został zawalony. Biorąc pod uwagę opis z listu tę sztolnię należy wykluczyć ze względu na jej lokalizację oraz wymiary – o ile długość byłaby odpowiednią by ukryć w niej samochód osobowy i dwie ciężarówki, o tyle szerokość definitywnie ją wyklucza.Sztolnia w LubominieInny wątek

Wiosna 1945 roku. Drogą z Jaczkowa do Gostkowa (na zachód od Trójgarbu) podąża transport ewakuujący dobra zdeponowane w majątku Hohenfriedberg… Tuż przy tej drodze, po prawej, za potokiem Cieklina nieopodal bezimiennej góry (526 m n.p.m.) znajdują się pozostałości starej kopalni w postaci dwóch szybów o średnicy około 3 metrów, oddalone od siebie o około 10 metrów. W jednym miejscu wygląda to tak, jakby zawalił się strop nad wejściem do sztolni, zawał będący wielkim, osuniętym na nie głazem. Kopalnia ta jest zaznaczona na mapie geologicznej E.Zimmermanna „Geologische Karte von Preussen und benachbarten deutschen Landern” Blatt Ruhbank, hrgs.1929. Nie leży ona na żadnym polu górniczym należącym do kopalni węgla kamiennego a najbliższa wysunięta od wschodu granica pola górniczego oddalona jest o około 1 km i pole to należało do kopalni węgla Kohlengrund.NYXJunkers Ju-52

W między czasie docierały różne inne informacje, jak na przykład ta, o rozbiciu się na stokach samolotu Junkers Ju-52, którego pozostałości odnajdywano. Pewien Niemiec, który był świadkiem tego zdarzenia, opowiedział tą historię wałbrzyszaninowi Krzysztofowi Kobusińskiemu.  Wiosną 1945 roku samolot transportowy Junkers Ju-52 lecący, z Festung Breslau dostał się w okolicach Trójgarbu w fatalne warunki atmosferyczne, we mgle pilot zboczył z kursu i uderzył w stok góry. Na pokładzie samolotu prócz załogi znajdowali się ranni niemieccy żołnierze. Katastrofę przeżyły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie. Wrak rozbitego samolotu pozostał na stoku z uwagi na problemy z jego usunięciem i dopiero po wojnie radzieccy żołnierze „zainteresowali” się nim wymontowując z niego części nadające się do użytku, reszta zaś trafić miała na złom. Pan Krzysztof wielokrotnie penetrował miejsce katastrofy odnajdując w ziemi różne elementy Ju-52. Samoloty te były wykorzystywane m.in. do ewakuacji rannych z Festung Breslau i dostarczania amunicji.Junkers Ju-52Na zakończenie

Lubomin to niewielka, spokojna, łańcuchowa wieś wzmiankowana już w 1305 roku, zlokalizowana w siodle pomiędzy masywami Trójgarbu i Chełmca. Pod koniec XVIII w. funkcjonowała tu niewielka kopalnia węgla „Friedrich Wilhelm”, zaś w okolicy (w różnych okresach) „Emilie Anna”, „David Zubebor”, „Erwunschte Zukunft”, a także kopalnie rud metali (w Jabłowie). Miejscowa ludność od najdawniejszych czasów znajdowała w nich zatrudnienie. Wątki nie pasujące do siebie zarówno datami jak i rejonami rozgrywania się wydarzeń. Relacja 10-letniej dziewczynki (w 1944 roku) i szczątkowa informacja o transporcie dóbr z majątku Hohenfriedberg. Brak „namacalnych” miejsc na stokach Trójgarbu wpasowujących się w temat. Brak informacji źródłowych o miejscach, które można by brać pod uwagę i rozważania. Ale czy na pewno…?Szczątki Ju-52 rozbitego na Trójgarbie (fot.ze zbiorów K.Kobusińskiego)Miejscowa ludność rozpytywana o tunel czy sztolnię na południowo-wschodnich zboczach Trójgarbu niestety nie potrafiła wskazać takiego obiektu. List do adresata nie był podpisany, wiadomo jedynie, że został wysłany z Nowych Bogaczowic zatem nawet dotarcie do osoby informującej wydaje się być niemożliwe. Od faktu uzyskania informacji przez 10-letniego chłopca do momentu jej „upublicznienia” minęło 60 lat. Czy nie zastąpił on sobie samoistnie luk w pamięci uzupełniając faktami jako dorosły już człowiek? Penetracje terenu za śladami tajemniczego tunelu zamykanego wrotami dały wynik negatywny. Pozostaje napisać, tak jak autor listu – nie wiadomo czy to jest prawda czy nie…

(źródła: „Dolnośląskie potpourri” W.Stojak /Odkrywca 12/2010/; „Odkrycie sztolni w Lubominku” Aust,SGE; „Katastrofa samolotu na Trójgarbie” A.Szałkowski)

Możliwość komentowania Trójgarb – zaginiony transport i inne tajemnice została wyłączona :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Legenda o tym jak król Bolesław u biedaka był kumem…

by on Cze.14, 2014, under Legendy

BolesławChrobryWieś Opolnica niedaleko Barda Śląskiego w powiecie ząbkowickim nosiła dawniej, już po 1945 roku, miano Chrobrówki. I szkoda, że nazwa została zmieniona, bo o niej to właśnie ludność okoliczna opowiada do dziś ciekawe podanie. W bardzo dawnych czasach do wsi tej przybył jakiś dziad wędrowny. A że wieczór zapadł, zaczął chodzić od chałupy do chałupy, prosząc o nocleg. Ale jak to zwykle bywa, przed biedakiem zawarły się drzwi bogatych i nikt nie chciał go ugościć. Przyjęto go dopiero w małej, biednej chałupce pod lasem. Było tu kilkoro drobnych dzieci, a matka ich leżała właśnie po połogu, tuląc niedawno urodzone niemowlę. Ojca rodziny, ubogiego drwala, nie było w domu, bo wyruszył na wieś szukać kuma dla swojego najmłodszego. Niebawem i on wrócił do domu, zniechęcony bezowocnymi poszukiwaniami, bo biedakowi nikt nie chciał wyświadczyć zaszczytu trzymania jego dziecka do chrztu.

Cóż, musicie gdzieś spać – rzekł do dziada – zostańcie, znajdzie się i dla was miejsce w naszym ubóstwie. A może wy zgodzicie się za kuma mnie biedakowi, któremu już wszyscy odmówili?Ochotnie wam oddam tę przysługę – odparł wędrowiec. Jakoż nazajutrz odprawiono skromne chrzciny i nieznany dziad został kumem biednego drwala, po czym ugoszczony czym chata bogata, udał się w dalszą drogę. Nie minęło parę dni, gdy do wsi zawitał wspaniały orszak zbrojnych, na których czele, na dzielnym koniu jechał okazały mąż o pięknym, poważnym obliczu. Był to sam król Bolesław Chrobry. Najznaczniejsi we wsi kmiecie tłocząc się biegali go powitać, ale on minął ich obojętnie i pojechał wprost na skraj wsi do chałupy biednego drwala i tam z konia zeskoczył. Z niskim pokłonem wyszedł na powitanie władcy biedak.

Ale jakież było jego zdziwienie, gdy we wspaniale ubranym królu rozpoznał owego dziada wędrownego, swojego kuma. W istocie był to dobry monarcha, który w dziadowskim przebraniu chodził czasami po wsiach, aby dowiedzieć się, jak żyją jego poddani, jakie są ich troski i radości, a zwłaszcza jak żyją biedacy, których głosy tak rzadko docierały do stóp jego tronu przez usta bogatych i możnych. Radość i wesele zapanowały odtąd w chacie drwala. Skończyła się jego bieda. Królewski kum, poznawszy jego dobroć i uczynność, nadał mu sporo ziemi i rozkazał wybudować dla niego dostatnią zagrodę. Miejsce, gdzie stały te zabudowania, do dziś jeszcze pokazują ludzie we wsi. Całą wieś na pamiątkę tego zdarzenia nazwano na cześć dobrego króla Chrobrówką.

Leave a Comment :, , , , , , , , , , , więcej...

Stopień wodny w Pilchowicach

by on Cze.11, 2014, under Ciekawe miejsca

SWPDecyzję o budowie Zapory Pilchowice (Bobertalsperre Mauer, Talsperre Mauer, Mauertalsperre) podjęto po wielkiej powodzi, która to nawiedziła te tereny w lipcu 1897 roku. Kulminacja fali powodziowej na rzece Bóbr wynosiła 1200 m3/s. Decyzja o budowie Zapory Pilchowickiej zapadła 3 lipca 1900 roku i poprzedził ją zaledwie 2-letni okres przygotowawczy. Wybudowana została przez firmę B. Liebold & Co. AG Holzminden-Berlin pod kierownictwem Alberto Cucchiero, według projektu profesora Otto Intze oraz dr Curta Bachmanna. Pierwsze prace rozpoczęto w 1902 roku. Dwa lata później rozpoczęto drążenie kanału, który miał odprowadzać wodę z placu budowy. Kanał ma szerokość 9 m, wysokość 7 m, a jego długość wynosi 383 m. W odległości 152 m od wlotu znajduje się 45 metrowy szyb, w którym znajduje się betonowa śluza służąca do kontrolowania przepływu wody działająca do dziś.SWP (1)W latach 1904-1906 wykonano sztolnię obiegową, a w latach 1906-1908 przygotowano wyłomy pod fundament budowli. Kamień węgielny pod budowę zapory został położony 20 czerwca 1908 roku. Po wybudowaniu kanału stworzono przegrody znajdujące się za wlotem kanału i przed jego wylotem, dzięki czemu osuszono i przygotowano teren pod budowę. Przegroda przed wlotem kanału istnieje do tej pory, jednak znajduje się ona pod lustrem wody, stanowiąc barierę ochronną przed przenoszeniem cięższych kawałków skał po dnie oraz innych elementów mogących zagrozić zaporze. Korpus zapory posadowiony na rodzimych skałach, gnejsach i granitognejsach, stanowi mur z kamienia łamanego na zaprawie cementowo-tarasowo-wapiennej. Użyty do budowy kamień pochodził z miejscowych kamieniołomów zlokalizowanych na terenie lub w pobliżu terenu zajmowanego pod zbiornik.SWP (2)W 1909 roku wezbrane wody podtapiały dół fundamentów i część korpusu zapory. 16 listopada 1912 roku nastąpiło oficjalne otwarcie zapory przez cesarza Wilhelma II. Jest obecnie drugą co do wysokości, po Solinie, i druga co do czasu powstania zaporą w Polsce, a ponadto jest to najwyższa w Polsce zapora kamienna oraz łukowa. Wysokość zapory to 62 m, a długość jej korony to 280 m. W wyniku budowy zapory powstał zalew o powierzchni 240 ha i pojemności 50 mln m3. Poniżej zapory zbudowano elektrownię o mocy 7,5 MW złożoną z 6 turbozespołów. Jezioro Pilchowickie (zbiornik/jezioro zaporowe) ma długość 6 km. Podstawowym celem Jeziora Pilchowickiego jest działanie przeciwpowodziowe (retencyjne) i produkcja energii elektrycznej. Głębokość zbiornika waha się między 40 a 47 metrów. Nad jeziorem w 1909 r. firma B. Liebold & Co AG Holzminden wybudowała kosztem 260.000 marek most kolejowy o długości 131,7 metrów. Most ten, wysadzony w powietrze w maju 1945 roku, został odbudowany i oddany ponownie do użytku w listopadzie 1946 roku.SWP (3)Dane techniczne obiektu (pochodzące od administratora)
Zapora ciężka kamienno-betonowa: wysokość całkowita 62 m, wysokość od powierzchni terenu 45 m, długość w koronie 280 m, szerokość korony 7,5 m, szerokość u podstawy 50 m, kubatura muru 260.000 m3.
Urządzenia zrzutowe: przelew powierzchniowy o długości 87 m, sztolnia obiegowa o długości 383 m z trzema zasuwami o średnicy 1,5 m, dwa upusty denne o średnicy 1,5 m.
Elektrownia: w elektrowni zainstalowanych jest 6 turbozespołów z turbinami Francisa, z czego 4 o mocy zainstalowanej 1240 kW z turbinami na spad 23 m; jeden o mocy zainstalowanej 2480 kW z turbiną na spad 35 m; jeden o mocy zainstalowanej 145 kW z turbiną na spad 23 m.

Łączna moc zainstalowanej elektrowni to 7585 kW.
Turbiny i generatory są firmy J.M. Voith-Heidenheim.
Generatory firmy Siemens Schuckert Werke, Allgemaine Elektricitats Geselschaft oraz Zakładów M-1 (turbozespół numer 6).
Zbiornik powodziowo – energetyczny: całkowita pojemność 50 mln m3, rezerwa powodziowa 26 mln m3, pojemność energetyczna 16 mln m3, pojemność martwa 8 mln m3, powierzchnia 240 ha, długość 6 km.

 

Możliwość komentowania Stopień wodny w Pilchowicach została wyłączona :, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Legenda o zatopionym zamku nad Baryczą…

by on Cze.07, 2014, under Legendy

DolinaBaryczyDzikie i nieprzebyte były lasy i bagna w dolinie Baryczy, w powiecie milickim. Wiele też czasu upłynęło, zanim okolice te zaczęły się zaludniać. Jednym z pierwszych panów w tych stronach był ponoć możny książę Sapieha. Wzniósł on tutaj potężne zamczysko, a granice swych włości kazał oznaczyć i zabezpieczyć przed wylewami rzeki szeregiem zasadzonych dębów. Drzewa te, potężne i rosłe, po wielu jeszcze stuleciach pokazywali przybyszom okoliczni chłopi. W Cieszkowie, w krypcie miejscowego kościoła p.w. Wniebowstąpienia NMP, pokazywano też zasuszone zwłoki niewiasty przybrane w szczątki starego, wspaniałego stroju.

Miała to być właśnie księżna Sapieżyna, fundatorka kościoła w 1753 roku, dawna pani tych ziem. Żadne dokumenty nie przechowały wiadomości, gdzie stał ów stary zamek Sapiehów. Tylko starzy ludzie opowiadali, że zamek ten stał niedaleko Kraśnic, na miejscu, gdzie rozciąga się jeden z licznych stawów doliny Baryczy zwany Przystanią. I rzeczywiście na okolicznych polach znajdowało się  wiele kamieni, jakby ze zburzonych murów, a nie opodal rosło kilka potężnych dębów o obwodzie 30 stóp. Kiedy i w jaki sposób zamek uległ zagładzie, nie wiadomo.

Wody stawu kryją jego tajemnicę. Tylko czasami ukazuje się tam widmo dziewczyny w białych szatach, może ukochanej lub żony księcia. Ze smutkiem spogląda ona po okolicy, jakby wspominając czasy, gdy miejsce to tętniło życiem i gwarem, gdy w jasno oświetlonych salach zamku ucztowano wesoło, a na dziedzińcu zamkowym dzielni rycerze stawali w szranki podczas turniejów i zabaw. Niekiedy pojawia się tez postać młodego myśliwego i obie zjawy skąpane w księżycowej poświacie przechadzają się z wolna nad stawem, który kryje ich tajemnicę.

Leave a Comment :, , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...