GeoExplorer

Tag: von Rothkirch

Pałac w Pątnowie

by on Gru.01, 2015, under Zabytki

Pątnów. Kolumny pałacuPątnów (Panthenau) to bardzo mała wieś, wielodrożnica, założona w XIV wieku, położona 10 km na południowy – wschód od Chojnowa. Dawniej była bogatą osadą Trzebowian, ośrodkiem hodowli ryb w stawach utworzonych w rozlewiskach potoku Brochotka. Z zabytków we wsi znajduje się murowany dawny kościół ewangelicki, a obecnie filialny rzymskokatolicki p.w. Narodzenia św. Jana Chrzciciela z 1705 roku oraz zespół pałacowy z XVIII wieku (ruina pałacu, zachowany ogród i park w stylu angielskim). Właśnie o tym pałacu będzie tutaj mowa.
Próżno go szukać przy głównej drodze – jest tam, gdzie zapomnieli o nim ludzie, a czas zamknął go w swoich ramionach, pośród pięknego niegdyś parku, stoi dumnie na przekór wszystkiemu.

Pałac na planie ogromnego prostokąta z wnęką od strony frontu północnego i przepięknym portykiem, wspartym na sześciu jońskich kolumnach, od strony ogrodu. Typowo klasycystyczna budowla, nawet w formie zachowanych ruin stwarza piorunujące wrażenie. Ściany frontowe (od północy) wyposażone są w wysokie okna, które zostały uzupełnione o atrapy w celu poprawy efektu architektonicznego. Wokół pałacu i przylegającego do niego parku zachowały się fragmenty fosy oraz mostek łączący dwa jej brzegi.
Od strony południowej rozciąga się piękny, stary, dziś niestety zaniedbany park, z blisko 200-letnimi drzewami. Ciekawostką jest, rosnący w jego obrębie stary dąb „Tatar” – pomnik przyrody, jak wynika z tabliczki, mający około 350 lat.
W głębi parku natrafimy na starą przypałacową lodownię, niestety po części zasypaną, w wyniku wpływu systemu korzeniowego porastających ją drzew.Pątnów. Pałac dawniejWróćmy jeszcze na chwilę do pałacu. W jego wnętrzu, pomimo zniszczeń zachowały się fragmenty owalnej sali balowej z wielkimi wnękami na ścianach. Można się jedynie domyślać, że były w nich umiejscowione rzeźby i figury, w celu nadania pałacowi dworskości i przepychu. Przed pałacem, kiedyś w słońcu skrzyła się piękna fontanna z oczkiem wodnym, w którym pływały łabędzie.
Wejście do ruiny jest utrudnione i niebezpieczne. Ściana od wschodu runęła odsłaniając wielką górę gruzu i rozpaczliwego konania pałacu. Podłoże we wnętrzu jest dziurawe, odsłaniające w wielu miejscach wejścia do jego podziemi i w każdej chwili grożące zawaleniem, ale pomimo agonii, pałac stoi dumnie wśród drzew i coraz bardziej władających nim krzewów.

Trochę historii…
Pałac w Pątnowie zbudowano dla Ernesta Wolfganga von Rothkircha und Tracha, niemieckiego oficera i szlachcica. Ród von Rothkirch znany był w Niemczech. Należeli do niego grafowie, członkowie dworu pruskiego, generałowie i oficjele, a także jeden z biskupów wrocławskich Anton Ferdinand z Rothkirch und Panthen, żyjący w latach 1739 – 1805.
Sama nazwa miejscowości w języku niemieckim to Panthenau, blisko skojarzona z nazwiskiem biskupa, krewnego oficera Ernsta Wolfganga. O samym Erneście wiadomo niewiele. Rodzina von Rothkirch und Trach miała swoje ziemie i majątek w pobliskich Niedźwiedzicach. Przodek Ernsta brał podobno udział w Bitwie pod Legnicą w 1241 roku, u boku samego Księcia Henryka Pobożnego.Pątnów. Front pałacuPałac był w rodzinie od schyłku XVIII wieku, aż do końca II wojny światowej, kiedy to w wyniku działań wyzwoleńczych został podpalony, czego efektem jest jego dzisiejszy stan. Inne źródła wskazują na trochę odmienny koniec świetności pałacu. Podobno ostatni jego właściciel, Hans Siegfried von Rothkirch und Trach, widząc zbliżające się wojska sowieckie, miał dokonać samospalenia go i wysadzenia w powietrze nie chcąc pozostawić swojego majątku w rękach Rosjan.
W sąsiedztwie pałacu istniały dwa folwarki, niestety nie ma po nich dziś śladu. Był tam również młyn wodny i „willa szwajcarska” służąca jako mieszkanie dla wdów po panach pątnowskiego majątku. Dziś próżno szukać choćby okruchów dawnej świetności.

Z pałacem w Pątnowie związana jest też legenda o pięknej szlachciance…
Pośród drzew, śpiewu ptaków i szumu wody w kole młyńskim stał pałac przepiękny, murowany w kolumny bogaty. Przed wejściem fontanna i białe ptaki dumnie wyciągające swe piękne, długie szyje ku słońcu, witały gości. A było ich co nie miara i to nie byle jakich. Ród von Rothkirch und Trach był znany w całej okolicy i na dworze pruskim wpływy miał znaczne. Okazja również była przednia. Młody pan obejmował majątek we władanie i dawnym zwyczajem gości w swe progi zapraszał.
Ernst, bo tak miał pan ów na imię, na zamówienie ojca swego Wolfganga pałac wybudował i teraz właśnie chciał pokazać go światu.Pątnów. Tył pałacuZaczęli się przeto zjeżdżać stryjowie i dziadowie z rodzinami swymi, aby podziwiać dzieło rąk (a raczej złota) młodego pana. Nie zapomniał Ernst również o sąsiadach, z którymi już wcześniej zaznajomić się zdołał, a także o tych, których pierwszy raz witał w swoich progach.
Wśród zaproszonych gości był również pan na zamku w Rokitkach Ernest von Tschammer, który zawitał tu z żoną Henriettą i dwiema córkami: Elizą i Ewą. Podczas gdy Ewa była podlotkiem, Eliza miała lat 17 i ojciec szukał dla niej już męża. Co prawda nie trzeba było się z tym śpieszyć, ale ojciec zapobiegawczo starał się zadbać o córkę.
Zjechali się więc wszyscy całymi rodzinami w piękny dzień majowy. Ernst witał wszystkich serdecznie, oprowadzając po majątku i pałacu. W wielkiej owalnej sali balowej  przygotowano stół suto zastawiony „czym chata bogata”, tak aby nikomu niczego nie brakło.

Gdy wszyscy zasiedli do obiadu i każdy zajął się dysputami o majątku, jego świetności i geniuszu gospodarczym młodego Ernsta, panna Eliza co chwilę spoglądała na niego z podziwem. Gdy po raz tysięczny spojrzała w tę stronę, Ernst również popatrzył jej w oczy. I od tej chwili wzroku z niej spuścić nie chciał, nie mógł, nie umiał… Zagadywany od czasu do czasu, beznamiętnie odpowiadał na pytania i krótko ucinał dyskusję. Niektórzy z biesiadników widzieli w którą stronę spoglądał, lecz uśmiechali się tylko do siebie.
Czas mijał nieznośnie powoli. Ernst miał nadzieję, na rozmowę z Elizą, gdy zwyczajowo, po uczcie przechadzka w parku się zacznie, lecz nie było mu dane podejść do panny, gdy w końcu goście wyszli do ogrodu. Ojciec jego nakazał mu wzrokiem nie cierpiącym sprzeciwu, by honory gospodarza pełnił jak należy i gości zabawiał.Pałac w PątnowieZdruzgotany Ernst szedł więc w grupie sąsiadów i rodziny za korowodem pięknych panien, które z głośnym śmiechem biegły przodem do parku, aby karmić łabędzie i przechadzać się wokół pięknych lip i platanów.
Towarzystwo odeszło już dosyć daleko od pałacu, gdy nagle zerwał się wiatr, niebo pokryło się czarnymi chmurami i nadciągnęła pierwsza tego roku wiosenna burza. Goście zawrócili do pałacu, nie zwracając uwagi na biegające i śmiejące się panny, które bawiły się w najlepsze. Przy wejściu Ernst obejrzał się za siebie i zobaczył jak zaczyna padać deszcz. Z daleka zobaczył pannę Elizę jak biegnie na boso w deszczu wraz z innymi panienkami w stronę pałacu. Nie namyślając się długo wbiegł do pokoju po płaszcz, aby zanieść Elizie i osłonić ją od deszczu. Wychodząc spojrzał w okno, a co zobaczył? Sami posłuchajcie:

„Znudzony oczekiwaniem na jej panieńskie kochanie,
Młody pan spojrzał w okno, jak panny w deszczu mokną.
Powiódł wzrok powłóczyście po zamokłych podwiązkach,
Po pantoflach różowych, po ich twarzach i wstążkach.
Panny z lekka zadrżały, lico różem spłonęło.
Jedna z nich w jego oczach, już po wiek utonęła.
Wyszedł pan do ogrodu, panny wnet się rozbiegły.
Tylko jedna została, tej to deszcze tu strzegły.
I już do niej podchodzi, rękę swoją wyciąga.
Ona mdleje w ramionach, on jej wianek już ściąga.
Wnosi pannę na górę, koło pieca układa.
Panna ciągle zemdlona, on do ust jej się skrada.
Natarczywie, nachalnie, jak zdobywca w amoku,
Prawie już jest u celu i nie cofnie się kroku.
Wtem się panna wybudza, z przerażenia truchleje,
Ręką chwyta za świecznik, z głowy krew mu się leje.
Pada pan już zemdlony, ona biegnie przed siebie.
Tak się kończą amory, a być miało jak w niebie…”PątnówCóż…
Eliza przestraszona do ojca prędko pobiegła, powiadomić go o tym, co się stało z Ernestem. Mimo wszystko do końca prawdy nie śmiała powiedzieć, więc co nieco ukryła i co nieco dodała.  Koniec końców, młodemu panu z pomocą pośpieszono.
Gdy się ocknął na łożu w towarzystwie rodziny i hrabiego von Tschammer nie potrafił wyjaśnić jak doszło do wypadku. Nie pamiętał również o zauroczeniu Elizą, więc von Tschammer znów musiał zacząć od nowa szukać kandydata na zięcia.
Morał z każdej legendy być musi, więc i tu pewnie się przyda:
„Nie kombinuj dziewczyno z miłością, bo Cię ojciec za mąż nie wyda”…

tekst i zdjęcia: Anna Szynal Bujak

Możliwość komentowania Pałac w Pątnowie została wyłączona :, , , , , , , , , , , więcej...

Czerwony Kościół

by on Kwi.30, 2014, under Zabytki

Pałac 1881 rokCzerwony Kościół (Rothkirch) to niewielka wieś oddalona o 12 km od Legnicy. Wzmiankowana była po raz pierwszy w 1302 roku. Kolejna wzmianka o miejscowości pochodzi z 1315 roku kiedy to Bolesław III nadał rycerzowi Woysicusowi patronat nad tamtejszym kościołem, a następna została zanotowana w 1316 roku i ma ona ścisły związek z rodziną von Rothkirch, będących właścicielami wsi, co zostało udokumentowane już w 1370 roku. Rodzina ta pochodziła z tyrolskiego, zwała się kiedyś Tauer i przybyła na Śląsk w 1186 roku z Jadwigą z Meranu, gdy została ona żoną księcia Henryka I. Osiedliwszy się w Czerwonym Kościele przybrali nazwisko Rothkirchów. W 1374 roku Gunzel von Rothkirch sprzedaje wieś von Schllendorfowi. Kolejnymi właścicielami Czerwonego Kościoła są rody von Lessota und Stelbau, von Falkenhayn, von Festenberg-Packisch.CK1We wsi znajduje się wczesnogotycki kościół filialny p.w. Narodzenia NMP wzniesiony około 1300 roku. Świątynia jest budowlą orientowaną, jednonawową, wybudowaną z kamienia łamanego i cegły. Do nawy od wschodu przylega kwadratowe prezbiterium zamknięte poligonalna absydą. Całość nakryta jest sklepieniem krzyżowym, absyda sklepieniem klasztornym. Na ścianie prezbiterium znajduje się przyścienne sakramentarium, w narożniku kamienna służka z kielichową głowicą. W nawie zobaczyć można sześć całopostaciowych renesansowych piaskowcowych płyt nagrobnych z XVII wieku. Przed ołtarzem w podłodze znajdują się krypty grobowe. Ołtarz, ambona i chrzcielnica barokowe. Nad wejściem dwupoziomowe drewniane empory.CK2Kościół nie posiada organów (prospektu organowego). Świątynia przebudowywana była w latach 1697 i 1718 i wówczas przebudowano ją na barokową (dobudowano drewnianą wieżyczkę), następnie restaurowana w XIX wieku. Była w posiadaniu ewangelików. W murze otaczającym kościół jak i na jego elewacji znajduje się duża ilość wmurowanych kamiennych płyt i epitafiów nagrobnych z XVI-XVII wieku. Niegdyś wokół kościoła znajdował się przykościelny cmentarz. Przy kościelnym murze znajduje się mauzoleum poświęcone pamięci żołnierzy poległych w I wojnie światowej pochodzących z Czerwonego Kościoła, Goślinowa, Pawłowic i Smokowic z wmurowaną płytą, na której są wymienieni.CK3Mauzoleum w chwili obecnej jest remontowane. Kolejnym interesującym zabytkiem Czerwonego Kościoła jest późnoklasycystyczny zespół pałacowy wraz z przyległym parkiem i stawem. Pałac został wniesiony dla Carla Hansa Ernsta von Rothkirsch und Panthen w 1794 roku na miejscu starszego założenia. Jest budowlą neoklasycystyczną wzniesioną według projektu Carla Gottharda Langhansa, założoną na planie prostokąta, trzytraktową i dwukondygnacyjną, nakrytą dachem mansardowym (dachówka). Elewacje są akcentowane ryzalitami, w środkowej części kolumnowy portyk. Wewnątrz znajduje się owalna sala balowa zdobiona niegdyś dekoracją klasycystyczną.CK4Pod całym pałacem znajdują się rozległe podziemia obudowane cegła, ze sklepieniami kolebkowo – krzyżowymi, obecnie w większości odrestaurowane. Zarówno frontowa, jak i tylna elewacja północno-zachodnia są niesymetryczne. Od wschodu zdobią je dwa masywne ryzality. Zachodnia część budynku posiada po środku dodatkowe wejście w poligonalnej dobudówce. Całość budynku kryje z podwójnymi lukarnami. Częściowo był przebudowywany na przełomie XIX i XX wieku oraz po wojnie od 1982 do 1987 roku. Pałac wraz z przylegającym rodzinnym majątkiem odkupuje Hans Sigismund von Rothkirch und Panthen 16 lipca 1776 roku i pozostaje on w rękach tej rodziny do 1945 roku.CK5Jego wnuk, który został baronem w 1839 roku za zgodą cesarza utworzył Ordynację Rothkirchów w myśl, której majątek przechodził bez podziału na najstarszego potomka rodu. Ostatnim właścicielem majątku był Hans Joachim von Rothkirch und Trach. Na przypałacowym terenie znajduje się kilka budynków gospodarczych, między innymi dawna stajnia (obecnie adaptowana na budynek mieszkalny), oficyna mieszkalna. Od zachodu do pałacu przylega park otoczony częściowo murem, a od wschodu staw z drewnianym pomostem. Budynek pałacu usytuowany jest prawie w centrum parku. Kształt parku w rzucie jest nieregularny ograniczony drogami dojazdowymi i gruntami uprawnymi. Zajmuje powierzchnię 2,8 ha. Obecnie trudno dostrzec jego pierwotny układ przestrzenny.CK6Za pałacem dawna polana została przekształcona w ogród warzywny, a z parku pozostało kilka egzemplarzy bardzo pięknych i starych drzew. Pomiędzy pałacem a stawem rośnie okazały platan – pomnik przyrody. Od 1945 roku zarówno pałac i park należały do PGR-u. Pomieszczenia pałacu były częściowo wykorzystywane jako mieszkania dla pracowników. Obecnie pałac stanowi własność prywatną, jest remontowany a zwiedzanie wymaga zgody właściciela. Na koniec pragniemy serdecznie podziękować uprzejmemu panu kościelnemu, który otworzył nam kościół i zdradził kilka interesujących faktów z jego historii oraz panu, żartobliwie określającego się „kustoszem” za oprowadzenie po pałacowych wnętrzach.

Leave a Comment :, , , , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...